Oferty no limit i słabnący rynek dławią telekomy

autor: Michał Fura18.10.2012, 09:45; Aktualizacja: 18.10.2012, 10:27

TP obniżyła prognozę wyników. Dywidenda będzie mniejsza. Analitycy spodziewali się takich wyników. – Firma ciągle traci klientów usług telefonii stacjonarnej.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Komentarze (2)

  • doradca klienta(2012-10-18 11:31) Zgłoś naruszenie 00

    Orange traci klientów, gdyż niewłaściwie o nich dba.
    Proszę mi wierzyć, że użycie ciężkich słów i tak nie przyniosło by ulgi klientom, a jedynie (najprawdopodobniej) zastraszenie odpowiedzialnością prawną.
    Zdegustowani takim postępowaniem klienci firmy, z którą wiąże się na bliżej nieokreślony czas najwyraźniej odchodzą do innej firmy, która daje znacznie lepsze warunki. Nie tylko finansowe.
    Rozwiązywanie umów wiąże się dla klienta zazwyczaj z wieloma trudnościami. Klienci na forach internetowych uskarżają się na politykę firmy w kwestii rozwiązywania umów. W szczególności automatyczne przedłużanie umowy jest tutaj kwestią sporną. Klient podpisując umowę deklaruje, że nie będzie przedłużał umowy i chce złożyć odpowiednie oświadczenie. Nie ma mowy o pisemnym złożeniu w punkcie w którym podpisuje umowę. Co więcej pracownicy bezczelnie twierdzą, że takiego pisma nie przyjmą. Słyszą na odczepne, że Orange będzie kontaktować się w tej sprawie na miesiąc przed rozwiązaniem umowy. Zdenerwowany klient opuszcza "salon Orange" w przeczuciu, że podpisał na siebie wyrok.
    Przeczucie potwierdza się, kiedy w natłoku spraw, tych najzwyklejszych, życiowych, klient orientuje się, że do rozwiązania umowy pozostało nie 31/30, ale 29 dni. Dowiaduje się wtedy od pracowników operatora (odbierających połączenia telefoniczne z łaską po 5 czasem 15 minutach), że minął terminowy okres rozwiązania umowy wynoszący ~30 dni. Umowa zostaje automatycznie przedłużona na okres 3 miesięcy, bez np. dotychczasowych rabatów i przywilejów. Na pytanie, dlaczego firma Orange nie kontaktowała się z pententem (teraz klient jest już uprzykrzającym życie pracownikom pasożytem, na którego pisze się przykre notatki w rejestrowanych rozmowach), najczęściej uzyskuje odpowiedź, że brak takich informacji, na zasadzie "ja tu tylko sprzątam". W najlepszym przypadku: Mam informację, że dzwonił pracownik naszej firmy, ale nie odebrał Pan połączenia.
    O dziwo to klient jest zdany na łaskę operatora sieci komórkowej. Klient musi odebrać połączenie, (Orange jest operatorem telefonii mobilnej i stacjonarnej) gdy prowadzi samochód, gdy jedzie zatłoczonym tramwajem, gdy uczestniczy w spotkaniu firmowym, podpisuje umowę ze swoim klientem, gdy zajmuje się rodziną,
    bo to jest jego "szansa".
    Szansa, by wysłuchać, oferty na przedłużenie umowy...
    Wystarczy poczytać. Orange to duża firma, a słychać tylko ciągłe narzekania.

    Odpowiedz
  • abonent(2012-11-05 23:49) Zgłoś naruszenie 00

    Śmieszne te narzekania na rynek, na konkurentów... Przypomnijcie sobie ilu klientów oszukaliście na tzw. konkursie Audi? Pomysłodawca tego oszustwa sprawił, że wyprowadziłem z Orange już 7 członków mojej rodziny. Mnie zostały już tylko 2 miesiące i już się cieszę!

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane