W Komisji Europejskiej toczy się gorąca debata, o której polscy konsumenci nie mają pojęcia. A dotyczy tego, czy nadal każdego roku będziemy biedniejsi o ponad 3 mld zł, czy też ta suma zostanie w naszych portfelach. Bo tyle przepłacamy za cukier.
W Polsce handel i przemysł spożywczy za tonę cukru płaci producentom o ponad 100 euro więcej niż w Niemczech czy Francji. Tam tona kosztuje około 700 euro, u nas 820 – 850 euro. I to od tych samych koncernów. Komisja Europejska wyliczyła, że koszty producenta i godziwy zysk gwarantowałaby cena 404 euro za tonę. Różnicę można traktować jako zupełnie niepotrzebny, ukryty podatek. Płacimy więcej, bo cukru w Unii Europejskiej brakuje, a najbardziej brakuje go w naszym kraju.
Winowajcą jest Komisja Europejska. To ona tak regulowała rynek cukru, aż go przeregulowała. To Bruksela decyduje, ile każdy z krajów członkowskich może cukru wyprodukować. Nie byłoby problemu, gdyby jednocześnie nie postawiła wysokich murów celnych przed importem. Cło za sprowadzenie jednej tony spoza obszaru Wspólnoty przekracza 400 euro, co praktycznie wyznacza cenę cukru w krajach, w których brakuje go najbardziej.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.