Słaby był II kw., w którym przychody spółki spadły o 1,1 proc. do 3,67 mld zł, EBITDA (zysk przed odliczeniem amortyzacji) wyniósł 1,29 mld zł i był o 5,4 proc. mniejszy niż przed rokiem. Zysk skurczył się o 11 proc. do 457 mln zł.

Teraz trzeba poszukać dodatkowych oszczędności. – Wyjazdy i delegacje, kontrakty konsultingowe i sponsoringowe, a także część kosztów marketingowych – tak Maciej Witucki, prezes Orange Polska, wylicza ich źródła.

O jaką kwotę dodatkowych oszczędności chodzi, Witucki nie chce powiedzieć. Podkreśla, że mowa o dodatkowych działaniach poza zaplanowanymi już cięciami wynikającymi z trwającego programu zmniejszania zatrudnienia w grupie. W sumie w pierwszym półroczu spółka ograniczyła koszty o ok. 100 mln zł.

– Mówimy o istotnych cięciach, ale nie tej skali, co w 2009 r., gdy musieliśmy w całym roku zmniejszyć koszty o około 400 mln zł – podkreśla Witucki.

Szef Orange Polska zapewnia, że nie będzie oszczędzać na smartfonach, które są kołem napędowym oferty firmy. Ich sprzedaż powiększa liczbę klientów mobilnego internetu (w II kw. korzystających z tej usługi było 848 tys., o 48 tys. więcej niż na koniec marca). O 12 proc. zwiększyła się w II kw. liczba klientów ze smartfonami. Ubyło natomiast klientów telefonii stacjonarnej (o 154 tys.) oraz internetu (o 4 tys.). Na koniec czerwca telekom miał 5,3 mln łączy telefonicznych i 2,34 mln abonentów dostępu do internetu.

– Choć rynek jest „płaski”, widzimy pozytywny trend dokupowania przez obecnych klientów dodatkowych usług – zapewnia Maciej Witucki. Dzięki temu przychody ze stacjonarnego internetu wzrosły. Dodatkowe 80 mln zł przyniosła grupie także sprzedaż usług informatycznych.

Szef Orange Polska, choć nie spodziewa się wzrostu rynku w drugim półroczu, zapowiada szybszy wzrost sprzedaży usług. Magnesem ma być poszerzenie oferty pakietowanej Orange Open, w której klienci kupić mogą aż pięć usług.