Minister rolnictwa Marek Sawicki

Były jakieś próby wstrzymania decyzji KE?

Polska podejmowała działania, by utrzymać poziom wsparcia dla grup producentów owoców i warzyw na obecnych zasadach. I dlatego rozporządzenie zmieniające wsparcie grup owoców i warzyw przygotowane do publikacji w październiku 2011 r. zostało wstrzymane. W tym czasie nastąpiło zintensyfikowanie działań organizacyjnych po stronie polskiej, by grupy mogły skorzystać na dotychczasowych warunkach finansowania ich działalności.

Jak Bruksela tłumaczy swoją decyzję?

Na komitecie zarządzającym ds. wspólnej organizacji rynków rolnych w marcu komisja przedłożyła pod głosowanie nowy projekt rozporządzenia dotyczący wspierania grup owoców i warzyw. Komisja nie uzyskała opinii komitetu (przy głosie sprzeciwu z Polski i wielu innych państw), co nie jest warunkiem wystarczającym do opublikowania rozporządzenia. Limity budżetu na 2012 r. według Komisji Europejskiej były głównym argumentem dla wprowadzenia zmian.

Jakie będą skutki decyzji KE dla modernizacji naszych gospodarstw?

W Polsce jest 236 wstępnie uznanych grup producentów owoców i warzyw zrzeszających 3 tys. członków. W porównaniu z 2004 r. jest to wzrost 10-krotny. Dynamika przyrostu miała miejsce w ostatnim okresie. Uważam, że nowe rozporządzenie nie jest korzystne dla dalszego wzmocnienia tego sektora na jednolitym rynku UE. Oszczędności budżetowe nie mogą hamować niezbędnych procesów wzmacniania producentów rolnych z nowych państw członkowskich. Rozważam zaskarżenie tego rozporządzenia do Trybunału Sprawiedliwości UE, bo niektóre jego postanowienia nie są zgodne z zasadą uzasadnionych oczekiwań i pewności prawa.

Spodziewa się pan kolejnych cięć w pomocy dla rolnictwa?

O budżecie dla rolnictwa decydują ministrowie odpowiedzialni za finanse Unii. Ministrowie rolnictwa wskazują, że wyzwania stawiane przed rolnictwem, np. realizowanie obowiązków związanych z bezpieczeństwem żywnościowym, ochroną środowiska i przeciwdziałaniem zmianom klimatycznym, musi rekompensować rolnikom ponoszone koszty dostarczania dóbr publicznych, których rynek nie finansuje w postaci odpowiednich cen za żywność.