W internecie można znaleźć oferty kupna firmy np. na Seszelach za jedyne 560 dolarów. Wystarczy w wyszukiwarkę internetową wpisać „company incorporation”. Później wysłać e-mail do agenta-pośrednika. Resztę załatwia on. Nam potrzebny jest tylko e-mail, telefon i karta kredytowa. Cena usług agenta-pośrednika waha się w zależności od miejsca na świecie. To tzw. inkorporacja firmy. Opisuje ją w najnowszym wydaniu magazyn „The Economist”.

Najtaniej własną firmę kupimy na Seszelach i w Panamie (od 560 do 800 dolarów). Najdrożej – około 5 tys. dolarów – zapłacimy za otwarcie biznesu w Szwajcarii i Luksemburgu.

Za dodatkową opłatą agent specjalista od inkorporacji firm zapewnia figurantów, którzy będą się podawać za pracowników takiej firmy. Za kolejne 1300 dolarów dostaniemy cały pakiet lokalnych danych kontaktowych – własny serwis internetowy i numer telefonu, a także księgową asystę.

Klientom bowiem nie zawsze chodzi tylko o utworzenie firm wydmuszek. Handlarze firm okazują się niezwykle pomocni przy załatwianiu skomplikowanych procedur w procesie poszerzania działalności gospodarczej w takim raju podatkowym.

Tajemnicą sukcesu specjalistów od inkorporacji jest dyskrecja. Z szacunków Banku Światowego wynika, że na jeden raj podatkowy przypada od 80 do 120 wysoko wykwalifikowanych specjalistów. Mają ręce pełne roboty: w kraju uznawanym za raj podatkowy powstaje rocznie co najmniej 250 tys. takich lewych firm. Na samych tylko Wyspach Dziewiczych w 2010 roku zarejestrowano 59 tys. tego typu przedsiębiorstw.

Specjaliści od inkorporacji na brak zysków nie narzekają. Bo w wielu przypadkach na jednorazowych opłatach się nie kończy. Część klientów co roku płaci 80 proc. początkowych kosztów za odnowienie rejestracji zakupionej firmy. Jak wynika z danych „The Economist”, zarobki największych firm oferujących przedsiębiorstwa na sprzedaż wahają się od 20 do 80 milionów dolarów rocznie.

Działalność handlarzy firmami często idzie w parze z praniem brudnych pieniędzy. Mimo to rządy krajów, w których najczęściej operują handlarze firm, nie spieszą się z restrykcjami.

Zakładanie firmy na sprzedaż nie dotyczy zresztą tylko rajów podatkowych. Rejestrację działalności gospodarczej w Polsce proponują setki rosyjskojęzycznych serwisów. Z ich ofert korzystają głównie Białorusini, Rosjanie i Ukraińcy. Wschodnich biznesmenów bardziej niż korzystne podatki do założenia firmy w Polsce kusi możliwość legalizacji pobytu.

„Polska pozostaje jedynym krajem UE, gdzie nie obowiązuje minimalny wymóg fizycznego przebywania w kraju” – czytamy w jednym z takich portali – El Faro. Założenie firmy pod klucz w naszym kraju kosztuje ok. 3 tys. euro, gdy w Niemczech – 10 tys. euro. Kolejne tysiąc euro musi wynosić minimalny kapitał wymagany do założenia przedsiębiorstwa. Karta pobytu tymczasowego – gratis.

Kupienie firmy w Polsce to koszt 3 tys. euro. To okazja np. dla Rosjan