Energa, najmniejsza z kontrolowanych przez Skarb Państwa grupa energetyczna, w 2011 r. zarobiła na czysto 661 mln zł, poprawiając wynik sprzed roku o 5,8 proc. – podała spółka. Wzrosty finansowych wskaźników zanotowały też pozostałe koncerny, w których rządzi skarb, co pozwoliło wypracować rekordowe wyniki. Polska Grupa Energetyczna, Tauron, Enea i Energa zarobiły wspólnie 7,6 mld zł przy przychodach na poziomie 68,8 mld zł. Rok 2010 zakończyły znacznie skromniej – wypracowały zaledwie 5,1 mld zł zysku netto (52,8 mld zł przychodów).

Zdaniem ekspertów branża w najbliższych latach nie ma szans na powtórzenie tych wyników choćby z powodu coraz większych obciążeń inwestycyjnych. Nakłady inwestycyjne Energi w 2011 r. wyniosły rekordowe 1,4 mld zł i były o blisko 300 mln zł wyższe niż w 2010 r. W 2012 r. gdański koncern chce wydać na ten cel aż o 1 mld zł więcej, ok. 2,4 mld zł. Największe wydatki i tak dopiero przed spółką. Grupa prowadzi przetarg na budowę dużego bloku węglowego o mocy 1000 MW w Ostrołęce o wartości 5 – 5,5 mld zł. Chce też stawiać elektrownię gazową w Grudziądzu.

Coraz więcej na inwestycje muszą też wydawać giganci rynku: PGE i Tauron. Przy zaplanowanych wydatkach na rozwój PGE szacowanych na 40 mld zł do 2015 r. nawet ubiegłoroczny rekordowy zysk tej spółki bliski 5 mld zł blednie. Spółka w strategii zakłada, że będzie się zadłużać, ale że współczynnik długu netto do EBITDA (zysk operacyjny powiększony o amortyzację) nie przekroczy bezpiecznego poziomu 2,5.

Koncerny muszą też być gotowe na spadek przychodów. Taki będzie efekt ustawy o odnawialnych źródłach energii (OZE). – Stracą gównie te, które miały największy udział energii wytworzonej przez współspalanie biomasy i stare elektrownie wodne – mówi Jan Dziekoński, ekspert firmy Roland Berger.

To m.in. dlatego Energa już w tym roku przewiduje spadek zysku o 6 proc. W dół mogą pójść także wyniki pozostałych grup. Takiego zdania jest m.in. Maciej Hebda, analityk Espirito Santo Investment Bank. – Kolejne lata będą dla energetyki trudne – twierdzi. W jego opinii poważnym obciążeniem będzie obowiązek zawiązywania odpisów na odprawy dla odchodzących pracowników w ramach uruchamianych programów dobrowolnych odejść (PDO). Tylko PGE w ciągu dwóch lat na sfinansowanie kosztów związanych z restrukturyzacją, w tym PDO, gotowa jest przeznaczyć 550 mln zł.