Rynki już dawno przestały rządzić się jakąś formą racjonalności. Nie dają wiary w reformy i cięcia, co pokazała nominacja przez Merkel i Sarkozy’ego technokraty Mario Montiego na premiera Włoch.
Ponad połowa firm w Europie szykuje scenariusze na wypadek bankructwa któregoś z państw unii walutowej lub upadku euro. Informacji o planach ewentualnościowych nie sposób lekceważyć. Bo niosą duży potencjał samospełniającej się przepowiedni.
Mimo tej operacji rentowność włoskich dziesięciolatek nadal jest powyżej bezpiecznego poziomu. Momentami sięgała 8 proc. Inwestorzy nie dają też wiary w siłę wychwalanej przez niektóre media słynnej bazooki – Europejskiego Instrumentu Stabilności Finansowej. Podobnie jest z propozycją zadekretowania w unijnych dokumentach wyższej konkurencyjności zadłużonego Południa. Nie ma też przekonania co do zmian instytucjonalnych proponowanych przez duet niemiecko-francuski.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.