Wystarczy dziesięć samochodów służbowych, by zewnętrzna firma zajęła się ich ubezpieczeniami i rejestracją

Wejście na rynek małych i średnich firm to jeden z głównych celów, które kryją się za giełdowym debiutem Fleet Holdings. Właściciel największej polskiej firmy zarządzającej flotami – Masterlease – chce zdobyć pieniądze na finansowanie tych działań.

– Jednym z naszych priorytetów jest właśnie rozwój w sektorze małych i średnich przedsiębiorstw. Chcemy dotrzeć z ofertą do firm z tego segmentu rynku, w tym także do tych, które działają poza największymi miastami – mówi Konrad Karpowicz, dyrektor handlowy Masterlease.

Jego firma nie jest jedyną w branży flotowej (CFM), która wzięła na cel małych przedsiębiorców. Jak ocenia Andrzej Krzemiński, prezes Europejskiego Funduszu Leasingowego (należy do niego Carefleet), rosnące zainteresowanie firm flotowych sektorem MSP to coraz bardziej widoczny trend na rynku. Branża nie może już bowiem rosnąć wyłącznie w oparciu o dotychczasowych głównych klientów, czyli duże korporacje, i szuka szansy na dalszy rozwój w obsłudze mniejszych firm.

Reklama

– Sami mali przedsiębiorcy są coraz częściej gotowi do tego, by oddać swoją flotę w zarządzanie zewnętrznemu podmiotowi – podkreśla Andrzej Krzemiński. Zgadza się z nim Marta Bielecka-Gozdek, dyrektor sprzedaży w ING Car Lease. Według niej małe i średnie przedsiębiorstwa zamieniają tradycyjny leasing na wynajem długoterminowy, oferowany właśnie przez firmy CFM. Samochód zaczyna przez nich być traktowany jako narzędzie pracy, tak samo jak komputer, telefon czy powierzchnia biurowa.

– Obecnie około 30 proc. wszystkich aut wynajmowanych przez ING Car Lease to małe i średnie floty. Chcemy, by ten udział wzrósł – mówi Marta Bielecka-Gozdek.

U innego dużego gracza na rynku zarządzania flotami – LeasePlan – udział sektora MSP jest jeszcze wyższy i wynosi 50 proc. Jednak są to przede wszystkim średniej wielkości floty rzędu nawet 100 samochodów. Tymczasem zainteresowanie branży przenosi się w kierunku znacznie mniejszych. By skorzystać z usług ING Car Lease, wystarczy, żeby firma wynajmowała 10 służbowych samochodów. W LeasePlan ten próg jest nieco wyższy i wynosi 15 aut.

– Zarządzający flotą przejmuje na siebie wszystkie obowiązki administracyjne związane z jej obsługą, które w małych firmach najczęściej spadają na prezesa. A rejestracja samochodów, negocjowanie warunków ubezpieczenia, kontrola kosztów w przypadku napraw nie powinno należeć do obowiązków szefa – mówi Artur Sulewski, dyrektor handlowy LeasePlan.

Dodaje, że skorzystanie z usług firm flotowych daje dostęp do nieosiągalnych dla małej firmy rabatów u dostawców samochodów i w serwisach.