- Czarne chmury nad Ameryką i zagrożenie obniżeniem ratingów Francji zwiastowały kolejną implozję światowych finansów. I tak bardzo jak przeciwni jesteśmy pudrowaniu ekonomicznej rzeczywistości, tak ze zrozumieniem podchodzimy do wczorajszego wystąpienia ministra Rostowskiego w Sejmie - pisze Tomasz Wróblewski, redaktor naczelny "Dziennika Gazety Prawne".
Firmy gromadziły gotówkę, inwestorzy kupowali złoto, drobni ciułacze wymieniali dolary na franki, milionerzy przerzucali oszczędności z Ameryki do Brazylii, a rządy naprędce pichciły uspokajające raporty.
A nasz minister finansów mówił wczoraj o dobrej kondycji naszego budżetu. Nie kładziemy tego na karb kampanii wyborczej. Rząd mógł łatwiej zdobyć punkty lojalnościowe. Iść śladem poprzedników i pogrążyć nas w rozdawnictwie pieniędzy związkowcom, emerytom, podwyższając minimalną pensję. Ponieważ nie zrobił tego, wierzymy, że cały ten makroekonomiczny marketing był rzucaniem szalup ratunkowych na wypadek kolejnej katastrofy.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.