NBP i ekonomiści korygują w dół prognozy wzrostu gospodarczego

autor: Beata Tomaszkiewicz25.07.2011, 03:00; Aktualizacja: 25.07.2011, 16:52

NBP i ekonomiści dokonują korekt przyszłorocznego PKB. Zgodnie z uśrednioną prognozą sporządzoną dla „DGP” gospodarka będzie się rozwijać w tempie 3,71 proc. To już o 0,4 pkt proc. mniej od przewidywań sprzed dwóch miesięcy.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Komentarze (5)

  • marek bartoszewski(2011-07-25 07:21) Zgłoś naruszenie 00

    GUS jak BANKI zapominają że jak świat światem - to okres urlopowy ,nie są zainteresowane nowelizacją finansów publicznych z wiadomych przyczyn (lichwa).Ekonomia to nie pogoda i tu obywatele jak podmioty gospodarcze powinny zrozumieć że jak chcesz liczyć to licz na siebie.

    Odpowiedz
  • rewizor(2011-07-25 07:51) Zgłoś naruszenie 00

    w związku z zaplanowanymi działaniami konsolidacyjnymi prze rząd, społeczeństwo konsolidację również na jesień planuje.Dosyć bełkotu który tylko zamęt tworzy.Założono,liczy na poprawę,jakoś to będzie jak Orłowski mówi.Konsumenci użyją oszczędności!!-a jak nie użyją to i tak jakoś to będzie.Zawsze sobie przecież można bączka,na poprawienie nastroju,zakręcić

    Odpowiedz
  • Miły(2011-07-25 09:15) Zgłoś naruszenie 00

    Ekonomiści - zwłaszcza nasi rodzimi i rządowi to POspolite głupki. Jak można prognozować wyższą lub taką sama dynamikę wzrostu przy równoczesnym zwiększaniu obciążeń fiskalnych, podnoszeniu stóp procentowych i rosnącej inflacji. Przykro sie łucha i patrzy na takich ludzi jak Rostowski. Moim zdaniem jeszcze kilka razy w tym roku będą korygowali prognozy w dół, tym bardziej że nie widać argumantów za dalszym wzrostem. Efekt bedzie taki, że pomimo podniesienia POdatków, przychody budżetu nie wzrosną lub spadną...

    Odpowiedz
  • zdrowa gospodarka(2011-07-25 10:08) Zgłoś naruszenie 00

    Przecież nie trzeba być ekonomistą, żeby stwierdzić co ma wpływ na obniżenie PKB w Polsce.
    1. Rosnące ceny powodują, iż przeciętnemu Polakowi zostaje mniej w portfelu. To co mógł zaoszczędzić - i wydać na inne dobra (telewizor, lodówka itp.) - wydaje na jedzenie.
    2. Przez niekupowanie tych dóbr spada produkcja przemysłowa. Ludzie tracą pracę jako sprzedawcy, jako magazynierzy itp. Przestają płacić podatki. Nie wydają pieniędzy na inne rzeczy typu: kawiarnia kino.
    3. Inwestycje w niepotrzebne rzeczy jak w każdym miasteczku supernowoczesny stadion, muzea. Owszem o kulturę trzeba dbać. Ale zbudujmy najpierw infrastrukturę (drogi, kolej) to pomaga napędzić koniunkturę gospodarczą. A to z kolei wpływa na rozwój firm i daje miejsca pracy. Jeżeli społeczeństwo się bogaci to samo w końcu będzie łożyło na kulturę. Co nam przyjdzie z pięknie wybudowanych muzeów kiedy mało kogo będzie stać kupić do nich bilet.
    Wniosek: absurdów jest wiele. My sami musimy zrozumieć pewne rzeczy, które wpływają na nasze życie gospodarcze. Sam do końca nie rozumiem decyzji osób kierujących naszą gospodarką.

    Odpowiedz
  • benek(2011-07-25 12:32) Zgłoś naruszenie 00

    Ile wynosił wzrost produkcji przemysłowej za czerwcu - 2 % r/r , aile inflaćja - 4,5% czyli mamy ujemny wzrost ! .W tej sytuacji chyba nie trudno prognozować wzrost PKB , który będzie się obniżał .

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane