Rynek usług dla starszych osób stale się powiększa. Rozwijane na Zachodzie od lat systemy teleopieki to jedna z nisz, którą nasi przedsiębiorcy dopiero starają się wypełnić
W biznesach tego typu inspiracja jest zazwyczaj podobna: własne doświadczenia podpowiadają, gdzie jest nisza i jak ją wypełnić. Kiedy matka Kazimierza Wielińskiego została sama, bo nie chciała wyprowadzić się z rodzinnego domu, przedsiębiorca wpadł na pomysł, by stworzyć system telefonicznej opieki nad starszymi ludźmi.
– To była typowa sytuacja losowa. Mama miała już 85 lat, wymagała opieki, ale nie chciała się przeprowadzić do żadnego z dzieci. Została sama w Chojnicach, więc musiałem coś z tym zrobić – opowiada Wieliński. – Przypuszczałem, że nie ja jeden jestem w podobnej sytuacji. Zacząłem badać rynek na Zachodzie i zobaczyłem, jak bardzo profesjonalny jest tam system teleopieki. Pomyślałem, że spróbuję i u nas.