Internet nie wystarcza

Adam Wojdyło przypomina, że internet nie jest jeszcze w stanie zapewnić wydawcom takiego poziomu przychodów, który zrekompensowałby wpływy po zamknięciu papieru. Na taki krok zdecydował się w 2009 r. wydawca amerykańskiego „Christian Science Monitor”, ale mimo wzrostu ruchu na stronie internetowej przychody spadły o połowę.

Pozytywny przypadek to „InfoWorld” wydawnictwa IDG, które po przejściu do sieci zwiększył wpływy z 1,5 do 1,6 mld dol.

– To jednak przykład wydawcy specjalistycznego z dobrze dobraną grupą docelową – przypomina Wojdyło. Prasie masowej jest o wiele trudniej. Nie rezygnuje więc z papieru, który jest głównym źródłem wpływów reklamowych, ale eksperymentuje z internetem i nowymi nośnikami, jak smarfony i tablety. W Polsce wersje na iPada mają tygodniki opinii „Polityka”, „Newsweek” i „Przekrój”, a także gazety codzienne: „Gazeta Wyborcza”, „Dziennik Gazeta Prawna” i „Rzeczpospolita”. Sprzedaż na tym nośniku jest jednak niewielka w porównaniu do kioskowej.

Próby z internetem

Wydawcy największych dzienników na świecie stale szukają sposobów na zwiększanie przychodów w interncie. Tytuły takie jak „New York Times”, „Wall Street Journal” i „Financial Times” ograniczyły dostęp do treści w sieci opłatami. Najwięcej wiadomo o wynikach brytyjskiego „FT”: liczba prenumeratorów cyfrowych treści tego dziennika, którzy wykupują różnego rodzaju pakiety dostępu do artykułów, wynosi ponad 207 tys. osób, co oznacza wzrost o 71 proc. w stosunku do ubiegłego roku. Średnia sprzedaż wydań papierowych to 390,1 tys. egz. Wpływy wydawcy z cyfrowych źródeł mogły wynieść w 2009 roku 130 mln funtów, gdy płacących czytelników było tylko 120 tys.

W Polsce wydawcy eksperymentują z iPadami, ale nie osiągnęli oszałamiającej sprzedaży. Ostatnie publikowane dane mówią, że „Newsweek” sprzedaje około 700 wydań na iPada tygodniowo. Całkowicie treści w internecie i na tabletach zamknął w marcu wydawca „Przekroju”. W maju ogłosił, że ma 2,5 tys. abonentów tygodniowych i ponad 500 rocznych.

Na świecie podobny krok wykonał wcześniej Rupert Murdoch z londyńskim dziennikiem „The Times” – ruch na stronach internetowych spadł dramatycznie, ale wydawca twierdzi, że ma 100 tys. internetowych prenumeratorów, co miesięcznie daje mu 1 mln funtów przychodów, i jest z tej liczby zadowolony.