Dzięki temu realne staje się szybkie wejście nowych wykonawców na opuszczony plac budowy.

– Skarga dotyczyła Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych, która chce udzielić zamówienia z wolnej ręki na dokończenie dwóch odcinków A2 – poinformowała rzecznik KIO Agnieszka Trojanowska.

Chińscy budowlańcy domagali się również ujawnienia kwoty wynagrodzenia z tytułu wykonania zamówienia przez Eurovię i Warbud, a także unieważnienia przez KIO umowy zawartej przez zamawiającego z tym konsorcjum.

W rzeczywistości jednak obydwie umowy nie zostały jeszcze podpisane, choć negocjacje są na ostatniej prostej.

– Te rozmowy zbliżają się do momentu, w którym będzie możliwe wznowienie prac – mówił wczoraj w Senacie wiceminister infrastruktury Jerzy Stępień. Nie przekazał jednak szczegółów negocjacji, zasłaniając się tajemnicą handlową.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że obydwa konsorcja domagają się bardzo wysokich kwot za dokończenie prac po Chińczykach. Dodatkowo żądają, aby GDDKiA zmieniła daty oddawania kolejnych etapów robót. Odpowiadając na pytania senatorów, wiceminister Stępień unikał deklarowania konkretnych dat. Zastrzegł, że te drogi mają służyć kierowcom także po zakończeniu mistrzostw, więc „wyścig o udostępnienie nie może się odbywać kosztem jakości wykonywanych dróg”.

Chińskie konsorcjum COVEC miało wybudować dwa odcinki autostrady A2 między Strykowem a Konotopą: A o długości 29,2 km za 754,5 mln zł oraz odcinek C o długości 20 km za 534,5 mln zł.