Lekkie jak piórko, zbudowane z poliwęglanu walizki to hit sezonu. Jeden z czołowych producentów walizek, podwarszawski Ochnik, który ma sieć 57 salonów w kraju, przyznaje, że pomysł chwycił.

W branży konkurencja jest jednak silna. Lekkie walizki w swojej ofercie ma także warszawski Wittchen. – Postanowiliśmy wprowadzić na rynek dodatkowe linie produktów, nie tylko lżejsze, lecz także o wymiarach spełniających normy linii lotniczych – mówi „DGP” Agnieszka Krakós z Wittchen.

Na laurach nie spoczywa inny producent toreb turystycznych, podszczeciński Puccini. – Jeszcze cztery lata temu ciężkie walizki stanowiły nawet połowę rynku, dziś zaledwie 20 proc. Lekkie walizki to rozwojowy segment – przekonuje Artur Rydzewski, członek zarządu Puccini. Dodatkowo ma w swojej ofercie walizki obleczone metalizowaną, błyszczącą powłoką. Ich minusem jest jednak jego koszt: za lekką walizkę trzeba zapłacić średnio niecałe 400 zł, za błyszczącą nawet 150 zł więcej.

Rynek lekkich toreb podróżnych szybko rośnie. Producenci przyznają, że w ich ofercie to coraz bardziej znacząca pozycja. W przypadku Wittchena torby stanowią już 12,5 proc. sprzedaży. W 2009 roku było to 10,5 proc.

To między innymi dzięki rosnącemu popytowi na torby biznes takich firm jak Puccini, Ochnik i Wittchen kręci się coraz szybciej. Dlatego przygotowują się do ekspansji. – Kładziemy nacisk na rozwój sprzedaży hurtowej, a tam, gdzie nie mamy dobrze rozbudowanej sieci salonów partnerskich, będziemy rozwijać własną sieć detaliczną – mówi „DGP” Rydzewski. Obecnie Puccini ma 12 lokali własnych i ponad 100 partnerskich.

Z kolei Ochnik wchodzi na rynek niemiecki. – W najbliższym czasie otworzymy u naszego zachodniego sąsiada 2 – 3 lokale – mówi Marcin Ochnik.

W ubiegłym roku Ochnik osiągnął zysk netto na poziomie 4,58 mln zł, wyższy o 129 proc. od tego z 2009 roku. Po rekordowym 2010 roku, w którym przychody wzrosły o 50 proc., tegoroczne mają być lepsze o 15 – 20 proc.