Autopromocja

Wróblewski: Spready nie są w interesie banków

Tomasz Wróblewski
Tomasz WróblewskiDGP
27 czerwca 2011

Jak to jest, że w kryzysie nazwanym bankowym to właśnie banki dają sobie radę najlepiej? Zysk netto dziewięciu największych banków w I kwartale wzrósł o 22 proc. Drugi zapowiada się równie dobrze. To zasługa kreatywności samych bankierów, poprawy jakości usług. Ale nie bez znaczenia są tu zyski na obsłudze rosnącego zadłużenia państwa czy ze sztucznego zawyżania kursu walut osobom pożyczającym w euro czy we frankach

Spready są nie tylko dokuczliwe dla kredytobiorców, ale też sprzeczne z zasadami wolnego rynku. Zamiast popytu i podaży cenę franka wyznacza urzędnik bankowy. Jednym ruchem poprawia sobie wyniki finansowe bez obowiązku tłumaczenia klientom, skąd taka różnica między bankiem a kantorem.

Tysiące ludzi żyją w przekonaniu, że banki ich kiwają. Napięcie narasta, w miarę jak pogarsza się sytuacja gospodarcza w świecie. Frank zyskuje na wartości, rosną nasze raty, no i na dokładkę te spready. Dług w przeliczeniu na złotego po kilku latach płacenia jest taki sam albo wyższy, niż był. To niepokoi kredytobiorców, ale też bankierów, którzy coraz częściej żądają od klientów, którzy pożyczyli na 100 proc. wartości nieruchomości, wykupywania nowych ubezpieczeń od ryzyka. I jeżeli nawet ubezpieczenia da się jakoś logicznie wytłumaczyć, to spready nie przestają drażnić.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png