Krzysztof Małecki, rzecznik prasowy Supercar Club Poland, zwraca uwagę, że w porównaniu z wartością samochodów, jakie mają do dyspozycji klienci, usługa wcale nie jest droga. Porsche 911 kosztuje 800 tys. zł, a po roku eksploatacji traci na wartości około 250 tys. zł; do tego dochodzą jeszcze koszty ubezpieczenia auta, a także serwis.

– Jesteśmy na początku drogi i zdajemy sobie sprawę, że zwrot z zainwestowanego kapitału nie będzie szybki, potrwa lata – mówi Krzysztof Małecki.

Jednak czterej akcjonariusze firmy, wśród których są Kamil Dłutko i Krzysztof Hołowczyc, są spokojni, że własność współdzielona – bo w takiej formule działa Supercar Club Poland – przyjmie się z czasem w Polsce tak jak w Wielkiej Brytanii czy we Włoszech. Na razie firma oferuje sześć samochodów: oprócz ferrari także lamborghini gallardo, porsche 911vi i audi R8. Wkrótce do klubu włączane będą kolejne auta. Docelowo ma być ich 12.

Podobny mechanizm sprawdziła w praktyce firma oferująca współwłasność samolotów NetJets Europe. – Rośnie grupa ludzi biznesu, którzy decydują się latać z NetJets Europe – mówi Vadim Horiszny, wiceprezes firmy. NetJets obsługuje w naszym kraju 25 klientów, w tym nawet firmy notowane na warszawskiej GPW. – Oceniamy, że w ciągu pięciu lat liczba klientów wzrośnie do 200 – prognozuje Horiszny.

Najmniejszy z oferowanych udziałów w NetJets to 1/32 wartości samolotu, co odpowiada 25 godzinom lotu w ciągu roku. Firma oferuje ponad 150 samolotów w Europie. Do wyboru są maszyny Cessny, Hawker Beechcraft, Gulfstream oraz Dassault.

W Polsce można być współwłaścicielem nie tylko samolotów i samochodów. Na rynku działają już firmy oferujące na przykład wynajem drogich jachtów.