Firmę, która dokończy po Chińczykach autostradę A2, trzeba będzie wybrać w przetargu. To oznacza, że nie ma szans, aby ta droga była gotowa na mistrzostwa Europy – wynika z informacji „DGP”.
W Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad trwają gorączkowe narady, w jaki sposób rozwiązać problem kluczowej dla turnieju autostrady. – Pytani przez nas eksperci twierdzą, że bardzo ryzykowne jest wyłonienie wykonawcy w trybie z wolnej ręki. A organizacja przetargu to kilkumiesięczne opóźnienie – mówi proszący o anonimowość rozmówca z GDDKiA.
W wariancie bez przetargu dokończeniem budowy zajęłyby się firmy, które budują sąsiadujące odcinki. Jeśli ostatecznie taka decyzja zapadnie, będzie oznaczała automatyczny wzrost kosztów nawet o miliard złotych, niż początkowo deklarowano.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.