Na czym polega zmiana sprzedawcy prądu? Na tym mniej więcej, na czym polega zmiana operatora telefonii stacjonarnej. Telekomunikacja Polska musi udostępniać swe sieci telefoniczne innym firmom świadczącym usługi telekomunikacyjne. Dlatego osoba, do której domu dochodzi kabel telefoniczny Telekomunikacji Polskiej, może wybrać innego dostawcę usług stacjonarnej telefonii i płacić za telefon innej firmie niż TP. Podobnie jest w przypadku energii elektrycznej. Dawne zakłady energetyczne, dziś nazywane operatorami systemu dystrybucyjnego, czyli właściciele linii elektroenergetycznych (tzw. sieci dystrybucyjnych), którymi dostarcza się prąd bezpośrednio do budynków, kiedyś mieli w Polsce wyłączność na sprzedawanie energii elektrycznej. Kilka lat temu nie dość, że tę wyłączność stracili, to musieli wydzielić osobne spółki zajmujące się sprzedażą prądu, po to, żeby oddzielić handel energią elektrycznej od jej przesyłania do budynków i ułatwić sprzedawanie prądu tym firmom, które nie mają własnych sieci dystrybucyjnych.

Oddzielne należności

Dziś prąd sprzedaje wiele takich firm korzystających z linii elektroenergetycznych firm dystrybucyjnych (dawnych zakładów energetycznych). Opłaty za sam prąd i za jego przesył (dostawę) są oddzielnie naliczane. Należność za prąd pobiera sprzedawca, a za jego przesył – firma dystrybucyjna. Choć możemy za nie dostawać i bardzo często jeszcze dostajemy jedną fakturę, tzw. kompleksową, ponieważ większość Polaków nie zmieniała jeszcze sprzedawcy prądu i dalej kupuje go od tzw. spółki obrotu należącej do tej samej firmy, która jest właścicielem sieci dystrybucyjnej w danym regionie.

Polska zaczęła wprowadzać zasadę TPA (third-party access), pozwalającą każdemu na swobodny wybór sprzedawcy prądu, w 2004 roku, gdy dano u nas tę możliwość większym odbiorcom – dużym firmom i instytucjom. Niemal od razu skorzystały z niej m.in. zakłady chemiczne PCC Rokita z Dolnego Śląska, które tylko w 2006 r. zaoszczędziły dzięki zmianie sprzedawcy 1,4 mln zł.

Wielcy odbiorcy

Wśród pierwszych firm, które zaczęły zmieniać sprzedawcę energii elektrycznej, były tak duże przedsiębiorstwa, jak Żywiec (jeden z dwóch największych producentów piwa w kraju), Mittal Steel (właściciel wielkich hut stali w Katowicach i Krakowie), Opel Polska, polski oddział Philipsa czy Tesco, jedna z największych sieci handlowych w Europie.

Tesco Polska zrezygnowało z oferty zakładów energetycznych (będących wcześniej regionalnymi monopolistami w sprzedawaniu prądu) i wybrało innego sprzedawcę wiosną 2006 r. Tylko przez pierwsze osiem miesięcy zaoszczędziło dzięki temu 700 tys. zł. Symptomatyczne było to, że z możliwości zmiany sprzedawcy korzystały najpierw przede wszystkim duże firmy, zużywające sporo prądu, dla których obniżenie rachunków za prąd nawet o kilka procent dawało niemałe, liczone w setkach tysięcy złotych, oszczędności.

Od 1 lipca 2007 r. prawo do swobodnego wyboru dostawcy prądu rozciągnięto w Polsce na wszystkich odbiorców, także na gospodarstwa domowe. W ślad za tym na naszym rynku zaczęło pojawiać się coraz więcej sprzedawców prądu. Pozyskują oni klientów, twierdząc między innymi, że wybierając ich na sprzedawcę, możemy płacić za energię elektryczną mniej niż dotychczas. Nawet o ponad 15 proc. Jak to jest możliwe? Po pierwsze, jedni sprzedawcy mogą mieć niższe koszty działalności od innych i pobierać dzięki temu mniejsze niż ich konkurenci marże za swe usługi. Po drugie, jedni sprzedawcy mogą kupować prąd od producentów taniej od innych, bo np. należą do grupy kapitałowej, która nie dość, że sama produkuje prąd, to jeszcze robi to taniej niż pozostali wytwórcy. Po trzecie, jedni sprzedawcy mogą mieć ofertę bardziej dopasowaną do naszych potrzeb niż inni. O co w tym przypadku chodzi? To wymaga krótkiego wyjaśnienia. Poza godzinami szczytu zapotrzebowania na prąd (czyli w nocy i w weekendy) energię elektryczną można kupić u producenta dużo taniej. Z drugiej strony są osoby, które także poza tym szczytem zużywają lub mogą zużywać dużo prądu, bo np. mają piece akumulacyjne lub bojlery elektryczne do podgrzewania wody z izolowanym termicznie zasobnikiem, w którym woda utrzymuje wysoką temperaturę przez długi czas. Bywa jednak, że ich dotychczasowy sprzedawca prądu nie oferuje im taryfy, która umożliwia płacenie mniejszej stawki za prąd pobierany w nocy czy w weekendy. Czyli tzw. taryfy dwustrefowej. A taką właśnie ofertę ma inna firma.

Bywa i tak, że sprzedawca ma wiele różnych taryf, także takich, które umożliwiłyby niektórym jego klientom płacenie mniejszych rachunków za prąd, ale nie informuje o tym swoich klientów. To oznacza, że czasami wystarczy zapytać swojego dotychczasowego sprzedawcę o to, czy ma nam do zaoferowania inną taryfę. Taką, która pozwoli nam zmniejszyć rachunki za prąd. Można to nazwać optymalizacją taryfy, a niektórzy sprzedawcy nazywają to dopasowaniem taryfy do naszego „profilu energetycznego”.

W wielu przypadkach jest jednak, niestety tak, że nie znajdziemy sprzedawcy, który zaoferuje nam lepsze warunki od dotychczasowego. Można to sprawdzić nawet bez rozmawiania z innymi firmami handlującymi energią elektryczną. Na stronie internetowej http://maszwybor.ure.gov.pl oraz stronach wielu firm sprzedających prąd są tzw. kalkulatory taryf energii elektrycznej, dzięki którym można porównać ceny prądu u różnych sprzedawców i przynajmniej wstępnie dowiedzieć się, czy moglibyśmy – zmieniając sprzedawcę – płacić za prąd mniej. Do niektórych firm można też wysłać przez internet tzw. formularz ofertowy i otrzymać e-mailem informację o warunkach cenowych, jakie mogą nam zaoferować te firmy. Listę firm sprzedających prąd w poszczególnych regionach Polski można znaleźć na stronie internetowej: http://maszwybor.ure.gov.pl.

Warto też pamiętać, że niektóre firmy handlujące energią bardziej niż ich konkurenci zabiegają o swych klientów, oferują im lepszej jakości obsługę, co oczywiście także nie jest bez znaczenia.

Następna zmiana

Sprzedawcę można zmieniać więcej niż raz. Procedura jest krótsza i prostsza niż przy pierwszej zmianie. Nie jest konieczne zawieranie nowej umowy o świadczenie usług dystrybucji – obowiązuje zawarta przy pierwszej zmianie sprzedawcy. Ponadto nie ma potrzeby dostosowywania układów pomiarowo-rozliczeniowych.

Różnice w cenach wynikają z kosztów działalności i tańszej oferty wewnątrz grupy