Jeszcze w tym roku spółka ma uruchomić pierwsze punkty – ustalił „DGP”. Szczegóły projektu miały być ujawnione dziś w trakcie prezentacji elektrycznej wyścigówki Tesli w podwarszawskich Jankach. Jednak w ostatniej chwili poznańska firma wycofała się ze współpracy z Athlon Car Lease, który chce wprowadzić na polski rynek te samochody. Kontrakt z Athlon przejęła spółka E+, należąca do kontrolowanej przez Jana Kulczyka Polenergii.

Grzegorz Adamski, rzecznik Enei, nie chce komentować sprawy. Jednak przyznaje, że punkty doładowania samochodów są w orbicie zainteresowań spółki.

Enea będzie już trzecią firmą w naszym kraju, który włączy się w wyścig do portfeli kierowców samochodów elektrycznych. W maju 2011 r. E+ uruchomiła 12 punktów doładowań w czterech warszawskich centrach handlowych. Do końca roku planuje zainstalować ich 50 w stolicy, a w 2013 r. można się spodziewać 300 w 14 miastach. Będą one funkcjonowały nie tylko w obiektach handlowych, ale również w biurowcach, na parkingach czy w siedzibach klientów firmy.

RWE Polska pierwsze gniazdko udostępniła już pod koniec 2009 r. – Obecnie mamy w Warszawie 13 punktów dwugniazdkowych – mówi Karolina Tyniec-Margańska z biura prasowego RWE Polska. Zapewnia, że przy bateriach dostosowanych do szybkiego ładowania, „zatankowanie” auta jest możliwe w ciągu godziny, czyli sześć razy szybciej niż przy ładowaniu przez standardowe gniazdko. W przypadku punktów RWE ładowanie baterii jest darmowe. – To jest europejski pilotażowy program. Elektrycznych aut w Warszawie jest mało – dodaje Tyniec-Margańska.

Anna Fabisiak z Athlon Car Lease uważa, że pojazdy na prąd szybko zadomowią się na naszych ulicach, gdy więcej modeli pojawi się w autosalonach. Na razie dostępny jest tylko Mitsubishi i-MiEV, ale jeszcze w tym roku samochody na prąd mają wprowadzić do Polski Peugeot i Opel.

Athlon chce zaoferować leasing amerykańskiego samochodu Tesla. – Ostateczną decyzję uzależniamy od tego, jakim zainteresowaniem ze strony klientów spotka się samochód – zastrzega Anna Fabisiak. Obawia się, że dostępny na rynku roadster Tesli, który kosztuje 100 tys. euro, jest za drogi na kieszenie polskich przedsiębiorców.

Na pewno łatwiej pójdzie z sedanem o oznaczeniu S. Jak podała wczoraj amerykańska spółka, budowa tego modelu rozpocznie się w trzecim kwartale w fabryce Fremont w Kalifornii, kupionej od Toyoty. Auto ma mieć zasięg 300 mil (482,8 km) na jednym ładowaniu.

Projekt pochłonie 500 mln dolarów. Elon Musk, szef koncernu, powiedział, że Tesla ma już 4600 rezerwacji na model S. Auto ma kosztować tylko 50 tys. dolarów.