Resort skarbu wystawiający na sprzedaż ponad 33-proc. pakiet udziałów spółki (wart blisko 5,77 mld zł) musiał ograniczyć swój apetyt. – Roszczenia związków zawodowych mogły być istotnym hamulcem przy ustalaniu ceny – uważa Renata Miś, analityk Domu Maklerskiego AmerBrokers. W jej ocenie przy obecnych wynikach finansowych węglowego potentata (1,5 mld zł zysku netto w 2010 roku) podwyżka wynagrodzeń, uszczuplająca łączne zyski w granicach 100 mln zł rocznie przez 10 lat, to spory uszczerbek dla kondycji finansowej JSW.

Korzystne porównanie

Analityczka zwraca też uwagę, że firma podlega cyklicznym wahaniom i nie zawsze jej wyniki mogą być satysfakcjonujące dla inwestorów. W 2009 roku spółka odnotowała aż 670 mln zł straty. – Dlatego dyskonto w wycenie papierów nie powinno dziwić. W dodatku po fiasku oferty publicznej Banku Gospodarki Żywnościowej Skarb Państwa nie chce powtórzyć podobnego błędu i przesadzić z ceną – uważa Miś.

Przy porównaniu wskaźników giełdowych JSW wypada zdecydowanie atrakcyjniej niż jej giełdowi konkurenci – Bogdanka i czeski NWR.

Według Adama Rucińskiego, doradcy inwestycyjnego w firmie BTFG, cena w wysokości 146 zł za akcję wydaje się kompromisowym rozwiązaniem. – Z jednej strony mamy bowiem do czynienia z podobnym jak w przypadku KGHM problemem agresywnych postulatów płacowych i trudnych do ograniczenia kosztów stałych. Z drugiej zaś minister skarbu stanął przed koniecznością zapewnienia godziwego zysku – tak oczekiwanego przez inwestorów w trakcie debiutu – podkreśla Ruciński. Jego zdaniem ustalona cena powinna zadowolić wszystkich zainteresowanych, skutkując 10-proc. wzrostem kursu podczas pierwszego notowania.

Z optymizmem do potencjału zarówno samej firmy, jak i notowań jej akcji odnosi się także Adam Gawlik, analityk PZU Asset Management. W jego ocenie papiery JSW byłyby atrakcyjne nawet przy cenie 167,77 zł za sztukę, bo spółka wykorzystuje dobrą koniunkturę na rynku węgla i poprawia wyniki finansowe.

Więcej dla drobnych

Minister skarbu Aleksander Grad już teraz zaciera ręce, licząc na wpływy do budżetu, ale także na duże zainteresowanie ofertą, szczególnie ze strony małych inwestorów. Pula akcji dla nich ma być zwiększona z 25 do 30 proc.

Wczoraj ruszyło budowanie księgi popytu dla inwestorów instytucjonalnych. Potrwa do 28 czerwca. Zapisy dla tej grupy inwestorów rozpoczną się 29 czerwca i potrwają do 1 lipca.

Od dzisiaj będą przyjmowane zapisy w transzy inwestorów indywidualnych i osób uprawnionych. Pierwsza grupa będzie mogła składać dyspozycje do 27 czerwca, natomiast zapisy dla pracowników zakończą się 24 czerwca.

Drobni inwestorzy mogą zapisywać się na minimum 5 i maksimum 75 papierów (za 10,95 tys. zł). Giełdowy debiut akcji został przewidziany na 6 lipca.

PRAWO

Cena jeszcze nieostateczna

Cena maksymalna akcji sprzedawanych w ramach oferty publicznej to poziom, po jakim inwestorzy składają dyspozycje zakupu papierów na rynku pierwotnym. Jest ona ogłaszana w formie aneksu do prospektu emisyjnego.

Zgodnie z harmonogramem zapisów to jeden z elementów oferty, po ustaleniu którego następuje budowa księgi popytu, czyli przyjmowania deklaracji zainteresowania od inwestorów instytucjonalnych.

W zależności od zgłoszonego przez nich popytu ostateczna cena, po jakiej akcje zostaną sprzedane inwestorom, może się okazać niższa.