– Jeśli podczas promocji bank informuje, że obniża oprocentowanie pożyczki, nie ma się co łudzić, że rzeczywiście będzie ona tańsza. Lepsze warunki dostaną tylko ci, którzy od dawna mają dobre relacje z bankiem, a reszta zapłaci normalną stawkę – mówi Michał Sadrak z Open Finance.

Instytucje finansowe wybierają pewnych klientów, bo z kwartału na kwartał rośnie wartość niespłaconych zobowiązań gospodarstw domowych. Z ostatniego raportu Infodług przygotowanego przez InfoMonitor wynika, że ich wartość w skali zwiększyła się o 11 mld zł i wynosi dziś prawie 31 mld zł.

Dlatego, jak wynika z danych Narodowego Banku Polskiego, rynek pożyczek gotówkowych się kurczy. W kwietniu saldo kredytów konsumpcyjnych było najniższe od września 2009 r. i wyniosło 115,15 mld zł. To spadek o 900 mln zł w porównaniu z poprzednim miesiącem.

– W kwietniu rynek zachował się zupełnie inaczej niż zwykle – zauważa Sadrak. Wiosną banki zazwyczaj udzielają więcej takich pożyczek, bo to czas remontów, zakupów samochodów czy świąt wielkanocnych, które wiążą się z większymi wydatkami.

Eksperci spodziewają się, że najbliższe miesiące nie przyniosą większych zmian, ponieważ negatywny wpływ na rynek będą miały podwyżki stóp procentowych.

– W kilku bankach widać już wzrost oprocentowania pożyczek gotówkowych wywołany podwyżkami stóp – zauważa Sadrak. Już teraz oferta m.in. Banku Pocztowego, Lukas Banku czy PKO BP jest droższa, niż była jeszcze dwa miesiące temu. Niedługo takie zmiany wprowadzą prawdopodobnie inni.

Co jeśli nie pożyczka gotówkowa

● Debet w koncie

To kredyt odnawialny, który pozwala wydać więcej środków, niż znajduje się na rachunku. Oprocentowany jest z reguły na największą możliwą wartość, czyli 23 procent.

● Karta kredytowa

Karta płatnicza, której wydanie związane jest z przyznaniem limitu kredytowego przez bank. Zwykle przez pierwsze 50 – 55 dni od momentu wykorzystania środków bank nie pobiera od klienta odsetek.

● Kredyt w firmie pożyczkowej

Tak zwana chwilówka to pożyczka od kilkuset złotych do kilku tysięcy złotych. Firma nie wymaga dodatkowych zabezpieczeń, pieniądze można dostać od ręki, często nawet nie sprawdza stanu dotychczasowego zadłużenia w Biurze Informacji Kredytowej. Jej koszt jednak jest znacznie wyższy, niż gdyby wziąć taką samą sumę w banku.