Arabia Saudyjska – największy na świecie producent ropy naftowej – będzie dążyła do obniżenia cen surowca o 20 – 30 proc. Jej zdaniem obecny poziom jest zbyt wysoki, bo skłania kraje Zachodu do pilnego poszukiwania innych źródeł energii.
– Nie chcemy, aby Zachód sobie poszedł i znalazł alternatywy. Im wyższa będzie cena ropy, tym większą mają motywację do ich szukania – powiedział we wczorajszym wywiadzie dla stacji CNN saudyjski książę Alwaleed bin Talal, bratanek króla Abdullaha. Dodał on, że dla Saudyjczyków optymalny poziom to 70 – 80 dolarów za baryłkę lekkiej ropy (West Texas Intermediate). W piątek jej cena na giełdzie NYMEX (New York Mercantile Exchange) wynosiła 100,70 dolara.
Auta elektryczne w natarciu
Cena ropy naftowej – która drożała od połowy zeszłego roku – gwałtownie przyspieszyła na początku bieżącego. Złożyły się na to niespokojna sytuacja w krajach Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu oraz będące ich konsekwencją nerwowość na rynkach i transakcje spekulacyjne. W efekcie baryłka lekkiej ropy na NYMEX dochodziła w kwietniu do poziomu 110 dolarów, a ropy brent na giełdzie ICE (Intercontinental Exchange) przekroczyła 125 dolarów.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.