Zanim Justyna Garstecka wyprodukowała pierwszy towar, rozrywała poduszki, by dowiedzieć się, co mają w środku. Dziś jej akcesoria dla młodych mam i niemowląt są dostępne w największych sieciach handlowych.
Całkiem możliwe, że gdyby nie czteroletni dziś Franek, firma Motherhood w ogóle by nie powstała.
Justyna Garstecka miała już jedno dziecko (Kazio, dziś siedem lat), ale tamta ciąża nie stwarzała żadnych problemów. Z drugą było inaczej, trzeba było wziąć zwolnienie na wiele miesięcy i od razu było wiadomo, że dziecko urodzi się niepełnosprawne. To spory kłopot – jak wrócić do koncernu Warner Bros, gdzie była brand managerem (wprowadzała na polski rynek „Harry’ego Pottera”) po tylu miesiącach nieobecności i na dodatek połączyć pracę od rana do nocy z opieką nad dziećmi?