Mija 20 lat, od kiedy państwa zrzeszone w Klubie Paryskim zgodziły się zredukować zadłużenie naszego kraju o 10 mld dol.
W 1991 roku zagraniczne zadłużenie naszego kraju wynosiło ponad 42 mld dol., co stanowiło niemal 70 proc. PKB. Było też kilkakrotnie wyższe niż wartość eksportu, który wynosił wtedy ok. 14 mld dol. Dziś, chociaż dług wynosi ok. 250 mld dol., tylko niewielka część tej kwoty to dług zaciągnięty u wierzycieli zagranicznych. Jesteśmy im winni ok. 70 mld dol. Od początku lat 90. nasz eksport urósł przy tym do grubo ponad 100 mld dol., a PKB do 400 mld dol. Zagraniczne zadłużenie stanowi więc mniej niż 20 proc. PKB.
Zdaniem ekspertów na razie nie grozi nam powtórka z początku lat 90., kiedy Polska właściwie zbankrutowała. Jednak ostrzegają, że dziś dług rośnie równie szybko jak w latach 80. i zbliżamy się do granicy, po przekroczeniu której nikt pieniędzy nie zechce nam pożyczyć. – Obecnie tylko na obsługę zadłużenia wydajemy co roku tyle, ile kosztuje budowa tysiąca kilometrów autostrady – mówi Aleksander Łaszek z Forum Obywatelskiego Rozwoju.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.