Rekordzistą jest Japonia, gdzie dług publiczny sięga 200 proc. PKB. Włochy i Grecja idą prawie łeb w łeb zbliżając się do 140 proc. PKB. Wydatki ponad stan stały się udziałem zdecydowanej większości krajów OECD. Nawet USA stanowiące dla wielu ekonomiczny punkt odniesienia przebiły próg 100 proc. PKB, plasując się na siódmym miejscu wśród najbardziej zadłużonych członków klubu najbogatszych gospodarek świata i najbardziej rozwiniętych gospodarek wschodzących.

Podchodząc obecnie do swego progu ostrożnościowego, który dla długu publicznego wynosi 55 proc. PKB, Polska w 2010 roku zajęła 18 pozycję. Nieco gorsza od nas jest Hiszpania, a nieco lepsza – Finlandia. Natomiast wyraźnie lepsi są najbliżsi sąsiedzi: Czechy i Słowacja.

Zdecydowanie gorzej lokujemy się wśród krajów OECD pod względem wielkości deficytu budżetowego. Tylko sześć krajów – Irlandia, USA, Wielka Brytania, Hiszpania, Portugalia i Grecja – posiadało w 2010 roku większy deficyt budżetowy od Polski. Przy czym Grecja już zdołała go zmniejszyć o prawie 7 proc. w porównaniu z 2009 rokiem, a Polska go powiększyła do niemal 8 proc. PKB. Za nami na ósmej pozycji jest Islandia kojarzona z krachem finansowym z 2009 roku, kiedy to jej deficyt budżetowy przekroczył 15 proc. PKB.

Dane o długu publicznym i deficycie budżetowym przypomina opublikowana dzisiaj przez OECD aktualizacja jesiennej prognozy dla gospodarek organizacji – Interim Assessment.