Fed utrzymuje ją na wysokim poziomie, bo cały czas stawia na działania sprzyjające przełamaniu recesji. Z kolei powstrzymanie dalszego wzrostu cen jest najważniejsze dla Europejskiego Banku Centralnego.

Ceny żywności oraz paliwa to dwa podstawowe składniki napędzające w ostatnich miesiącach inflację. Od początku roku ceny ropy wzrosły o blisko 20 proc. W Stanach Zjednoczonych za galon benzyny w środkowej części kraju, gdzie koszty transportu są wyższe, trzeba już płacić 4 dol. W Polsce ponad 5 zł za litr. Rekordy biją także notowania żywności. Z powodu serii kataklizmów naturalnych, jak ubiegłoroczna susza i pożary w Rosji, a także rosnącego popytu gospodarek wschodzących, jak Chiny czy Indie, ceny pszenicy, kukurydzy, cukru, wołowiny i mleka od lat nie były tak wysokie.

Niechlubny rekord Polski

W marcu roczny wskaźnik inflacji osiągnął w Unii Europejskiej 2,6 proc., zdecydowanie powyżej celu inflacyjnego Europejskiego Banku Centralnego (2 proc.). O tyle samo wzrosły ceny w Stanach Zjednoczonych. W Polsce w marcu inflacja skoczyła już do 4,3 proc. (w lutym wynosiła 3,6 proc.) W Wielkiej Brytanii ta bariera także została już przekroczona – ceny są wyższe o 4,4 proc. w stosunku do marca zeszłego roku. Jeszcze mocniej inflacja uderzyła w kraje mniej rozwinięte, gdzie żywność ma znacząco większy udział w wydatkach gospodarstw domowych. Właśnie dlatego roczny wskaźnik inflacji w Chinach osiągnął 5,5 proc., w Brazylii 6 proc., a w Indiach aż 10 proc.

Czy coraz szybszy wzrost cen da się powstrzymać? – W ekonomii rozróżnia się inflację bazową (core inflation), która nie uwzględnia czynników sezonowych, przede wszystkim cen żywności i paliw, i inflację nominalną (headline inflation), która wskazuje na wzrost cen detalicznych niezależnie od tego, czym są spowodowane – tłumaczy „DGP” Neil Shearing, ekspert londyńskiego instytutu Capital Economics. – O ile na ten pierwszy wskaźnik banki centralne mają zasadniczy wpływ, ten drugi w dużej mierze kształtuje się niezależnie od ich polityki. Dziś Europa i większość świata doświadcza tego drugiego wariantu. Inflacja bazowa pozostaje bowiem w Unii (1,4 proc.) czy USA (1,4 proc.) niska – dodaje.

Przełożenie wzrostu cen żywności i paliw na rosnącą inflację nie jest przez nikogo kwestionowane. Fed i EBC spierają się o to, czy i w jakim stopniu nie sprzyjają jej także wszelkie pakiety antykryzysowe i pomocowe.

Prezes Rezerwy Federalnej Ben Bernanke przyznał co prawda niedawno, że uważnie śledzi tempo wzrostu cen. Ale od razu też dodał, że jego zdaniem nie ma na razie powodu do zmiany polityki monetarnej USA, bo zjawisko jest jak najbardziej przejściowe. Amerykański bank centralny nie tylko więc utrzyma rekordowo niskie (0,25 proc.) stopy procentowe, lecz także będzie kontynuował wart 600 mld. dol. program skupu obligacji skarbu USA, co w praktyce oznacza emisję pustego pieniądza. Rzucenie tak wielkiej ilości gotówki na rynek ma pomóc gospodarce wyjść z recesji – wartość dolara osłabnie, przez co spadnie opłacalność importu, a zyskają eksporterzy.