Kolejnej puli dotacji dla amerykańskiej gospodarki nie będzie. Rynek musi się podnieść sam
Koniec z szybkim odrabianiem strat po kryzysie. Europa i Ameryka muszą się nauczyć cierpliwości, bo spektakularne wzrosty gospodarki, rozkręcone ambicje kredytowe i rozbuchana konsumpcja na razie odeszły do historii.
Zapewne właśnie to miał na myśli Ben Bernanke, szef amerykańskiej Rezerwy Federalnej, kiedy podczas spotkania z bankierami w Atlancie mówił o „frustrująco powolnym” ożywieniu gospodarczym. Chodziło głównie o bezrobotnych i zaskakująco słaby rynek pracy w USA, ale sprawa ma szerszy kontekst. Bernanke dał do zrozumienia, że na frustrację Amerykanów tak naprawdę nie ma lekarstwa. Dlaczego? Bo Rezerwa Federalna nie będzie dodrukowywać pieniędzy, by podkręcać gospodarkę, a tym samym poprawiać sytuację na rynku pracy, w sektorze finansowym czy na rynku nieruchomości. Bernanke rozwiał nadzieje części inwestorów, że Fed po serii słabych danych gospodarczych znowu wybierze kosztowny, ale szybki sposób poprawiania humorów, czyli drukowania kolejnych miliardów dolarów.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.