„Wzrost zapotrzebowania na ropę naftową na świecie wykazuje oznaki spowolnienia w okresie ostatnich kilku miesięcy z powodu bardzo wysokich cen” – stwierdziła MAE. Agencja utrzymała jednak na niezmienionym poziomie prognozę wzrostu globalnego popytu na ropę naftową w 2011 roku o 1,6 proc., czyli 1,4 mln baryłek dziennie – relacjonuje serwis BBC.

Agencja jest także zaniepokojona możliwością wystąpienia zakłóceń w dostawach surowca. W marcu z powodu konfliktu w Libii globalne wydobycie spadło o 700 tys. baryłek dziennie. Jeśli taka sytuacja utrzyma się do końca roku, wówczas rezerwy krajów OECD spadną w grudnia do najniższego poziomu od pięciu lat.

Ceny ropy spadły wyraźnie w poniedziałek, kiedy Międzynarodowy Fundusz Walutowy ostrzegł, że wysoki koszt ropy stanowi wielkie ryzyko i zagrożenie dla odrodzenia gospodarki. We wtorek ropa

Brent w Londynie na początku sesji poszybowała  nawet do stawki 124,45 dolarów za baryłkę. Lekka ropa amerykańska kosztowała w tym czasie 109,81 dolarów za baryłkę.

MAE wiąże obecny skok cen ropy z niepokojami na Bliskim Wschodzie i jej zdaniem wszystko wskazuje na to, że niepewności w rejonie Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej jeszcze potrwają przez pewien bliżej niesprecyzowany okres.