Ceny węgla szybko rosną, a kopalnie notują zyski, więc ich wartość jest teraz wysoka. To idealny czas, by je zrestrukturyzować i sprzedać. Rząd nie może ulec presji związków i zaprzepaścić szansy
Ministerstwo Skarbu jest na razie nieugięte. Potwierdza czerwcowy termin debiutu giełdowego Jastrzębskiej Spółki Węglowej i szykuje sprzedaż akcji kolejnych firm. Ale spokojnie. Z górniczymi związkami nie przelewki. W 2005 r. związkowcy przekonali posłów, by przedłużyli przywileje emerytalne, przyjeżdżając do Warszawy z kilofami.
Kopalnie można było sprywatyzować dziesięć lat temu. To był czas koniunktury na węgiel, a spółki zostały oddłużone. Skończyło się na zapowiedziach. Teraz ceny znów są wysokie, do czego przyczyniły się katastrofa atomowa w Japonii, windująca ropę wojna w Libii i powodzie w Australii, czyli w kraju, który jest jednym z największych eksporterów węgla. Tylko w styczniu tego roku górnictwo miało blisko 2 mld zł przychodów (przed rokiem – 1,7 mld zł) i 341 mln zł zysku z podstawowej działalności. Najnowsze dane Ministerstwa Gospodarki nie uwzględniają przy tym najlepiej radzącej sobie prywatnej Bogdanki.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.