Tuż po przejęciu Fortisu przez BNP Paribas zarówno w Polsce, jak i w Belgii bank funkcjonował pod dwuczłonową nazwą. Pod koniec lutego zarząd polskiej spółki ogłosił jednak, że rekomenduje radzie nadzorczej zmianę nazwy na BNP Paribas Polska. W piątek rada nadzorcza przyjęła to rozwiązanie. Tego samego dnia rezygnację złożył wiceprezes Jacek Obłękowski, który pracował w polskim Fortisie jeszcze przed fuzją.

Zdaniem analityków sprawna fuzja to wstęp do podboju polskiego rynku.

– BNP Paribas po przeprowadzeniu formalnej części fuzji i zmianie nazwy zyskał dobrą pozycję wyjściową, żeby zawalczyć o polski rynek – ocenia Andrzej Powierża z DM Banku Handlowego.

Analitycy zwracają uwagę, że wcześniej Fortis w Polsce był bankiem skierowanym do wąskiej grupy zamożnych klientów oraz sektora MSP. Oferował im przede wszystkim kredyty. Teraz, po przejęciu przez polską spółkę BNP Paribas, stał się bankiem bardziej uniwersalnym.

– Francuzi wprowadzili wiele produktów skierowanych do klienta detalicznego – mówi Tomasz Bursa z Ipopema Securities. W ofercie znalazły się m.in. nowe pakiety kont osobistych, konta oszczędnościowe, kredyt hipoteczny udzielany częściowo w złotych, a częściowo w euro.

– W efekcie powstał średniej wielkości bank, który może konkurować z rynkową czołówką – mówi Powierża.

Obecnie pod względem aktywów BNP Paribas Polska jest 14. bankiem na rynku. W ostatnich miesiącach jego zarząd przygotowywał nową strategię. Szczegóły na razie nie są znane, ale zdaniem analityków niedługo bank będzie musiał odkryć karty, bo jest on notowany na giełdzie. Na dodatek wkrótce, bo do maja, ok. 10 – 15 proc. akcji banku musi trafić na giełdę. Wymaga tego Komisja Nadzoru Finansowego. Obecnie BNP Paribas posiada 99,81 proc. udziałów polskiej spółki.

Francuska spółka matka ma środki, aby wesprzeć rozwój biznesu w Polsce. Pod względem kapitalizacji rynkowej BNP Paribas jest największym bankiem we Francji i trzecim w Europie. Cała grupa w ubiegłym roku osiągnęła zysk netto na poziomie 7,84 mld euro, a jej zwrot na kapitale poprawił się z 10,8 proc. w 2009 r. do 12,3 proc. w 2010 r. Na świecie obsługuje 21 mln klientów indywidualnych i 200 tys. korporacyjnych.