Anna Streżyńska, prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej, oczekuje, że operatorzy zainwestują 270 mln zł w likwidację białych plam komórkowego zasięgu. Z badań UKE wynika, że żaden telekom nie ma do końca sprawnej sieci, a u każdego z nich odsetek niezrealizowanych rozmów przekracza 3 proc.

By przyspieszyć inwestycje w poprawę infrastruktury, szefowa UKE zaproponowała operatorom porozumienie jeszcze w ubiegłym roku. Rozpoczną oni inwestycje, dzięki którym sieć komórkowa czterech operatorów pokryje wszystkie białe plamy, a dodatkowo postawią też sieć 3G pozwalającą na dostęp do internetu z prędkością do 21 Mb/s na obszarze 80 proc. Polski. W zamian prezes UKE obiecuje operatorom łagodniejsze obniżki MTR-ów, czyli stawek, jakie płacą sobie nawzajem za kończenie połączeń przez klientów w swoich sieciach. Dziś stawka wynosi 16,77 gr za każdą minutę. Im jest wyższa, tym wyższe są przychody operatorów. W ciągu dwóch lat ma ona spaść do 9 gr, choć do tego poziomu dochodzić ma stopniowo.

Do porozumienia między UKE a operatorami w sprawie inwestycji jak dotąd nie doszło. W ubiegłym tygodniu Anna Streżyńska rozpoczęła więc konsultacje dotyczące spadku MTR-ów dla PTC, Polkomtelu i Centertela. I zaskoczyła ich, proponując obniżkę stawki do niecałych 10 gr.

Grupa TP, do której należy Orange, przyznała, że w szacunkach przychodów na ten rok nie uwzględniła tak wysokiej obniżki MTR. Analitycy BZ WBK oszacowali, że najbardziej drastyczna obniżka MTR-ów zmniejszy przychody operatora sieci Orange o 140 mln zł w każdym kwartale. W roku 2009, według Audytela, z powodu obniżki stawek MTR przychody wszystkich sieci skurczyły się łącznie o 1,6 mld zł.

Prezes UKE powiedziała wczoraj PAP, że spodziewa się, iż do zawarcia porozumienia z operatorami może dojść w ciągu dwóch miesięcy. Dodała, że jeśli operatorzy zgodzą się na propozycje UKE, lipcowe cięcie MTR-ów będą mniejsze, tylko do 15,2 gr z obecnych 16,77 gr.