Diamond został szefem Barclays od początku 2011 roku, toteż przyznane mu bonusy są nagrodą za doskonałe osiągnięcia bankowości inwestycyjnej i operacji dotyczących zarządzania majątkiem, którymi kierował w zeszłym roku.

Jego poprzednik John Varley, który stał na czele całego banku do końca 2010 roku, dostał premię trzykrotnie niższą – w kwocie 2,2 mln funtów, jako dodatek do rocznego uposażenia w wysokości 1,1 mln funtów. 

Premie są w większości wypłacane w akcjach, a ich część może być zrealizowana dopiero po kilku latach. Dlatego banki dodatkowo honorują swoich szefów specjalnymi nagrodami w gotówce. I tak dotychczasowy szef Barclays otrzymał 550 tys. funtów, a nowy szef banku – 2,25 mln funtów, chociaż jeszcze uzależnił tą nagrodę także od wyników banku w najbliższej przyszłości.

Po zsumowaniu wszystkich składników wynagrodzenia – premii, nagrody i pensji, która zresztą była najmniejsza, bo wynosiła 250 tys. funtów, Bob Diamond za cały rok 2010 dostał 9 mln funtów. 

Natomiast Stuart Gulliver, szef HSBC, największego banku na Wyspach otrzymał za 2010 rok wynagrodzenie w wysokości 6,2 mln funtów, w tym 5,2 mln funtów stanowiła premia.

Faktem jest, że zyski Barclays przed opodatkowaniem za 2010 rok wzrosły do 6,07 mld funtów, czyli zwiększyły się prawie o jedną trzecią wobec kwoty 4,59 mld funtów w roku 2009.