"Jeśli dobrze rozumiem, to pani minister Fedak mówiła o tym, że ta część składki, która dalej będzie szła na drugi filar, będzie mogła być inwestowana w innych instytucjach finansowych. Ja muszę powiedzieć, że nie znam tej propozycji bardziej szczegółowo, więc nie będę zajmował stanowiska. Mimo to powiem jasno, że takiej propozycji w obecnym projekcie nie ma, a ja pełnymi siłami i z pełnym entuzjazmem popieram ten obecny projekt" - powiedział Rostowski dziennikarzom w Brukseli.

Zaznaczył także, że częścią projektu nie jest zawieszenie składek emerytalnych na drugi filar. "To byłoby zbyt drastyczne rozwiązanie, nie ma takiej potrzeby" - powiedział.

Minister Fedak powiedziała w poniedziałek, że swojego pomysłu nie konsultowała z innymi ministrami.

"Będę zgłaszała taki postulat, (...), by ograniczyć funkcjonowanie towarzystw emerytalnych.(...) Jeśli Polacy chcą oszczędzać, to niech oszczędzają tę część sami, tam gdzie chcą, niekoniecznie w koncesjonowanym towarzystwie. Dość już tych koncesji, koncesjonowanego rynku" - powiedziała podczas konferencji organizowanej przez OPZZ, a poświęconej zmianom w systemie emerytalnym.

"Tylko indywidualna decyzja obywatela w gospodarce wolnorynkowej wymusi efektywność na funduszach. Co do tego, że są inne metody, niestety już złudzeń nie mam. Prosiłam towarzystwa (OFE - PAP) o obniżenie opłat, nie odniosło to rezultatu. Uważam, więc, że przynajmniej w sferze tego kapitałowego inwestowania trzeba koniecznie zastosować mechanizmy wolnego rynku" - uzasadniała minister.

Zgodnie z rządowym projektem zmian w systemie emerytalnym zamiast 7,3 proc. składki do OFE ma trafiać 2,3 proc., a 5 proc. będzie księgowane na specjalnych kontach osobistych w ZUS. Rząd chce w ten sposób ograniczyć przyrost długu publicznego i deficytu.