Autopromocja

Petru: Te złe kredyty walutowe

Ryszard Petru
Ryszard PetruDGP
23 listopada 2010

Kredyty walutowe są dla osób o mocnych nerwach. Albo też na tyle bogatych, aby stać ich było na poniesienie ewentualnych strat. Polakom, którzy zaciągnęli kredyty w walutach obcych, głównie we franku szwajcarskim, udało się w miarę spokojnie przejść przez kryzys, kiedy to w szczytowym momencie, w lutym 2009 r. frank był o 70 proc. droższy niż przed ośmioma miesiącami. Na szczęście większość kredytów w walutach obcych to kredyty mieszkaniowe, więc ich spłata rozłożona jest na wiele lat. Zarówno z punktu widzenia przeciętnego Polaka, jak i banku najważniejsza jest możliwość obsługiwania miesięcznych rat. Tu kluczowa była obniżka stopy procentowej przez Bank Centralny Szwajcarii z 3,25 proc. do poziomu 0,75proc. Tak głęboka obniżka oprocentowania zneutralizowała efekt osłabienia waluty. Nasze szczęście, że kryzys był globalny i dotknął zarówno Polskę, jak i Szwajcarię. Gdyby jednak kryzys był tylko polski lub regionalny, to wtedy Bank Centralny Szwajcarii nie miałby powodów stóp procentowych obniżać.

Jeszcze przed kryzysem można się było spodziewać, że Polska w miarę szybko przyjmie euro. Po przyjęciu wspólnej waluty ryzyko kursowe znika lub też zostaje znacznie zredukowane (jeśli mowa o frankach szwajcarskich). Jednak dzisiaj prawdopodobieństwo szybkiego przyjęcia euro przez Polskę nie jest wysokie. Z wysokim deficytem finansów publicznych, niskim poparciem społecznym dla tej idei i brakiem silnej woli politycznej trudno prognozować jakiekolwiek terminy. Tak więc o ile jeszcze kilka lat temu ryzyko kursowe wydawało się mniejsze ze względu na niedaleki termin przyjęcia euro, tak teraz trzeba przyjąć, że jest ono wyższe niż poprzednio.

Kolejny problem dotyczy skali kredytowania gospodarki obcą walutą. Jeśli staje się ono i masowe, i powszechne, problem przestaje dotyczyć wyłącznie banków i ich klientów, a staje się problemem makroekonomicznym – czyli problemem całej gospodarki. Tak stało się na Węgrzech i na Ukrainie, gdzie ponad 50 proc. wszystkich kredytów (na Węgrzech ponad 70 proc.) stanowią kredyty walutowe. Przy takiej skali kredytowania, przy jakimkolwiek mocniejszym zawirowaniu na rynkach finansowych problemy ze spłatą kredytów może mieć znaczna część społeczeństwa.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png