Donald Tusk jest za niemiecką propozycją karania krajów z nadmiernym deficytem. A Bruksela nie będzie nam zaliczała aktywów OFE do bilansu finansów publicznych.
Uzupełnienie traktatu lizbońskiego o mechanizm nakładania kar finansowych za nadmierny dług i deficyt, ale już niepozbawienie winnych państw prawa głosu w UE – do takiego kompromisu zmierzali wczoraj na szczycie w Brukseli przywódcy Unii. Jeszcze do wczoraj niemal nierealny postulat Niemiec, by zmienić Lizbonę, zyskuje coraz więcej zwolenników. Na krótko przed szczytem Merkel poparła również Polska. Ceną jest uwzględnienie naszych postulatów w sprawie OFE.

Tusk gra o OFE