Srebro drożeje, bo inwestorzy na światowych rynkach szukają sposobów na zachowanie wartości swoich kapitałów. Metale szlachetne to już tradycyjnie bezpieczna przystań. Stąd m.in. duży wzrost cen złota (uncja kosztuje już ponad 1273 dolarów).

– Fascynacja metalami szlachetnymi była zawsze duża, jednak obecne zainteresowanie inwestorów finansowych złotem i srebrem jest wyjątkowe – mówi Marcin Mostowy, dyrektor departamentu zabezpieczeń KGHM. Spółka jest drugim co do wielkości światowym producentem srebra. Dyrektor Mostowy dodaje, że ucieczka w kruszce to efekt obaw przed kryzysem w finansach publicznych, a konkretnie przed nadmiernym zadłużeniem takich krajów, jak Japonia czy USA.

– To powoduje, że inwestorzy chętnie kierują strumień pieniądza właśnie w metale szlachetne – mówi Marcin Mostowy.

Rosną wpływy koncernu

Menedżerowie KHGM mają powody do radości. Wzrost cen srebra na świecie w pierwszym półroczu poprawił przychody ze sprzedaży tego metalu, choć licząc w tonach, spółka sprzedała go mniej. Po sześciu miesiącach przychody ze sprzedaży 617 ton srebra wyniosły 1,07 mld zł. Rok wcześniej za 628 ton KGHM uzyskał 886,9 mln zł. Rocznie firma produkuje około 1,1 – 1,2 tys. ton tego metalu.

– Zmiana notowań srebra ma duży wpływ na przychody spółki. Średnioroczny wzrost cen o 1 dol. na uncji przekłada się na zwiększenie przychodów KGHM o blisko 100 mln zł rocznie – mówi Marcin Mostowy.

Filip Fertner, prezes spółki e-monety.pl, która m.in. sprzedaje srebro inwestycyjne, mówi, że wzrost cen srebra wynika z jego niedowartościowania w poprzednich miesiącach. – Teraz zyskuje na wartości, co jest m.in. efektem rosnącego wykorzystania tego kruszcu w sektorze przemysłowym – dodaje Filip Fertner.

Rynek raczkuje

Większość srebrnej produkcji KGHM idzie na eksport. W kraju zostaje około 4 proc. (w ubiegłym roku było to 48 ton). W większości srebro ma zastosowanie w przemyśle. Rynek srebra inwestycyjnego w Polsce dopiero raczkuje. Nie pomaga mu obłożenie sprzedaży 22-proc. VAT. To automatycznie wydłuża horyzont inwestycji, bo indywidualny inwestor musi czekać, aż cena rynkowa wzrośnie co najmniej o wartość podatku, aby sprzedać metal bez straty.