Informując o wynikach czwartkowego szczytu UE, przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy podkreślił, że zarządzanie gospodarcze nie może prowadzić do podziałów Europy. "Musimy unikać podziałów w Europie na z jednej strony 27 krajów (wszystkie państwa członkowskie - PAP) i z drugiej strony 16 krajów strefy euro" - powiedział. Nawiązując do francuskiej propozycji instytucjonalizacji strefy euro poprzez organizację regularnych szczytów przywódców państw eurolandu, zapewnił, że będą one organizowane "tylko, kiedy to będzie konieczne".

Polska, obawiając się podziałów w UE, od początku sprzeciwiała się instytucjonalizacji strefy euro. "Polska miała bardzo konkretny cel - uchronić przed dezintegracją UE na dwie strefy: strefę euro i państwa, które są poza. Mimo starań pewnych państw udało się sprawę definitywnie na tym etapie rozstrzygnąć po naszej myśli. Nie ma ani jednego zdania, ani komentarza politycznego w dokumencie, który przyjęliśmy, który by choćby sugerował potrzebę tworzenia nowych instytucji, czy wyodrębniania grupy euro" - cieszył się Tusk.

Nie chcąc wymieniać Francji z nazwy, przyznał, że Polska obawiała się, że presja niektórych państw spowoduje instytucjonalizację strefy euro, "że strefa euro będzie się spotykała i de facto narzucała albo istotnie wpływała na rozwiązania dotyczące całej UE".