Niemiecki koncern energetyczny RWE, który w wyniku zaproszenia przez Ministerstwo Skarbu Państwa jako jedyna firma został dopuszczony do udziału w prywatyzacji Enei, zaczął badanie tej grupy (due diligence).

– Przedstawiciele RWE wczoraj mieli otrzymać pierwsze dokumenty do analiz. Wizyty w spółkach grupy zaczną za dwa, trzy dni – mówi GP osoba związana z Eneą.

Paweł Oboda, rzecznik Enei, odmówił komentarza. Niemiecki koncern nie potwierdził i nie zaprzeczył, że badanie rozpoczął.

– Jesteśmy zobowiązani nie ujawniać żadnych szczegółów procesu prywatyzacji Enei – mówi Iwona Jarzębska, rzecznik RWE Polska.

Ministerstwo chce sprzedać 67,05 proc. akcji Enei. Od powodzenia transakcji zależy, czy resort zdoła zrealizować w tym roku plan przychodów z prywatyzacji określony na 12 mld zł. Do połowy sierpnia uzyskał 3,7 mld zł. Przeznaczony do zbycia inwestorowi strategicznemu pakiet akcji Enei był wczoraj wyceniany na warszawskiej giełdzie, gdzie spółka jest notowana, na 7 mld zł.

W ciągu pierwszych sześciu miesięcy tego roku Enea miała 3,591 mld zł przychodów ze sprzedaży netto i 392 mln zł zysku netto. W porównaniu z takim samym okresem poprzedniego roku przychody wzrosły o ponad 18 proc., a zysk o 331 proc. Enea sprzedała w pierwszym półroczu 6 proc. energii mniej niż roku temu, ale średnio licząc o 47 proc. drożej.

– Dobre wyniki zawdzięczamy wzrostowi cen sprzedaży energii elektrycznej, ale także mniejszym kosztom jej zakupu. Jesteśmy aktywni na rynku hurtowym, gdzie możemy kupić prąd taniej niż od własnej elektrowni – powiedział Sławomir Jankiewicz, członek zarządu Enei do spraw finansowych.

Jego zdaniem Enea, która zgromadziła już około 2,7 mld zł gotówki, może bez ponoszenia istotnych nakładów na restrukturyzację zarabiać 0,8–1 mld zł rocznie. Zarabiane pieniądze firma zamierza inwestować przede wszystkimi w budowę nowej elektrowni w Kozienicach o mocy 1000 MW, ale zapowiedziała też budowę 25 biogazowni o mocy 1 MW każda. W celu realizacji inwestycji w biogaz ma powoływać spółki celowe z firmami nadzorowanymi przez Agencję Nieruchomości Rolnych Skarbu Państwa. Firma ujawniła też, że zamierza zbudować farmy wiatrowe o mocy 350 MW, a pierwsza z nich o mocy 35–40 MW miałaby ruszyć w przyszłym roku.

Inwestorzy zastanawiają się jednak przede wszystkim, czy do walki o Eneę włączy się jeszcze Vattenfall, który teraz ma niespełna 19 proc. akcji spółki. Chodzi o to, że Ministerstwo Skarbu Państwa zapowiedziało, że zbycie akcji Enei nastąpi w trybie odpowiedzi na ogłoszone wezwanie, co w przypadku ogłoszenia wezwania przez RWE daje Vattenfallowi możliwość ogłoszenia kontrwezwania.

Na koniec 2008 roku Enea miała około 7,6 proc. udziału w krajowej produkcji prądu i około 14,6 proc. udziału w sprzedaży detalicznej.