List do premiera ws. pilnego spotkania wysłali związkowcy Stoczni Szczecińskiej Nowa

O spotkanie w czwartek poprosiła stoczniowa Solidarność oraz związkowcy Stoczniowca i Wolnego Związku Zawodowego Pracowników Gospodarki Morskiej w Gdyni. Dziś list do premiera ws. pilnego spotkania wysłali związkowcy Stoczni Szczecińskiej Nowa, zrzeszeni w trzech związkach zawodowych: "Stoczniowiec", NSZZ "Solidarność-80" oraz Międzyzakładowej Organizacji Związkowej NSZZ "Solidarność-80".

Przewodniczący Związku Zawodowego "Stoczniowiec" w Stoczni Gdynia SA, Leszek Świętczak powiedział dziś, że "wypowiedź premiera jest pozytywnym sygnałem dla stoczniowców i daje nadzieję, że Donald Tusk zajmie się tą sprawą, bo Gradowi już nie wierzymy". "Trzymam premiera za słowo" - dodał.

Powiedział, że tysiące zwolnionych stoczniowców w Gdyni (5,2 tys. osób) jest zaniepokojonych, oczekuje konkretów i czeka, że jesienią znów rozpocznie pracę w stoczni.

Także Przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Gospodarki Morskiej w stoczni w Gdyni, Jan Gumiński "z zadowoleniem przyjął wypowiedź Donalda Tuska i jego chęć spotkania się ze stoczniowcami".

"Główny inwestor stoczni potwierdził, że nie zamierza wycofać się z transakcji"

Rzecznik MSP Maciej Wewiór powiedział dziś, że główny inwestor stoczni Stichting Particulier Fonds Greenrights potwierdził, że nie zamierza wycofać się z transakcji. "Inwestor potrzebuje czasu na analizy prawne, które są konsekwencją listu Stowarzyszenia Obrony Stoczni. Wysłanie tego listu było bardzo nieodpowiedzialnym zachowaniem. Chcemy, by inwestor przeanalizował do 17 sierpnia wszystkie kwestie prawne, a tym samym, by zostało odbudowane zaufanie nadszarpnięte listem" - powiedział rzecznik. Dodał, że resort skarbu i jego szef są otwarci i gotowi na spotkanie ze stoczniowcami.

Do 17 sierpnia główny inwestor stoczni Gdynia i Szczecin ma przekazać pieniądze za ich majątek. Zgodnie z planem, miał to zrobić do 21 lipca. Wątpliwości katarskiego inwestora wzbudził list od Szczecińskiego Stowarzyszenia Obrony Stoczni, w którym napisano m.in., że stocznia w Szczecinie mogła być "pralnią brudnych pieniędzy".

W maju Stichting Particulier Fonds Greenrights zakupił kluczowe aktywa stoczni Gdynia i Szczecin, a 17 czerwca otrzymał gwarancje banku Qatar Islamic Bank. Inwestor ma zapłacić za majątek stoczni Gdynia i Szczecin odpowiednio - ponad 287 mln zł oraz ponad 94 mln zł.