Spółki biotechnologiczne mogą mieć problem z pozyskaniem pieniędzy na rozwój na rynku krajowym. Środków powinny szukać raczej u światowych graczy, którzy specjalizują się w finansowaniu.
Reklama
Poza giełdą rozwijające się spółki mogą szukać wsparcia finansowego w coraz liczniej obecnych w Polsce funduszach private equity i venture capital. Enterprise Investors (EI), jedna z najbardziej aktywnych firm zarządzających takimi funduszami utworzyła niedawno Enterprise Venture Fund I (EVF I), który dysponuje 100 mln euro na finansowanie ekspansji małych i średnich spółek. Choć EI z zainteresowaniem przygląda się m.in. sektorowi farmaceutyczno-medycznemu, firmy biotechnologiczne mają raczej niewielkie szanse, aby rozwijać się dzięki środkom funduszu.
- Przegląd polskiego sektora biotechnologicznego nie wypadł najlepiej, biorąc pod uwagę politykę inwestycyjną funduszu. To nie znaczy, że branża jest nieatrakcyjna. Zbyt wiele firm jest na wczesnym etapie rozwoju, co statutowo jako fundusz wykluczamy. Nie inwestujemy w firmy bez przychodów - mówi GP Rafał Bator, partner w EI.
Formuła funduszu sprawia, że w sektorze farmaceutyczno-medycznym bardziej atrakcyjne są firmy usługowe i producenci sprzętu medycznego. Z punktu widzenia EI na niekorzyść spółek biotechnologicznych przemawia m.in. fakt, że wiele z nich nie dysponuje jeszcze produktami gotowymi do sprzedaży, a prace nad molekułami prowadzą spółki o zasięgu globalnym. Regionalnemu graczowi, jakim jest EVF I, trudno o przegląd światowego rynku.
- Rynek sprzętu medycznego jest łatwiejszy do rozszyfrowania. Firmy biotechnologiczne albo stają się globalnymi perełkami, albo upadają, a w zakresie sprzętu medycznego powstają regionalni liderzy. Spółki biotechnologiczne zdecydowanie powinny szukać kapitału wśród funduszy globalnych - dodaje.

Reklama
O tym, że polski rynek inwestycyjny jest zbyt młody na inwestycje w biotechnologię, mówi również Marcin Duszyński, prezes Capital One Advisors, zajmującej się wprowadzaniem spółek na NewConnect.
- Myślę, że nie jest to jeszcze rynek na tyle wysublimowany i nie ma grupy inwestorów, która rozumiałaby ryzyka związane z biotechnologią, gdzie oczekiwane rezultaty można osiągnąć lub nie i cierpliwie czekać na wyniki badań - mówi.
Poza tym na rynku kapitałowym inwestorzy oczekują długotrwałego wzrostu wartości połączonego z bieżącymi wynikami, a działalność w branży biotechnologicznej w fazie badań oznacza straty.
- Myślę, że musi minąć około pięciu, dziesięciu lat zanim kapitał generowany w kraju zacznie szukać nowych pomysłów. Teraz można tanio kupić spółki z przychodami na giełdzie i poza nią. Inwestorzy nie chcą brać na siebie nieznanego ryzyka - dodaje Marcin Duszyński.
SZERSZA PERSPEKTYWA - RYNEK
Polski rynek biotechnologiczny jest wart około 600 mln zł. Działa na nim około 30 firm. W zeszłym roku Fundusz private equity MCI zainwestował 2 mln zł w przejęcie 20 proc. udziałów spółki biotechnologicznej Finepharm z Jeleniej Góry. W ciągu dwóch lat MCI chciał wyłożyć na rozwój nowej spółki 5 mln zł i przejąć do 60 proc. udziałów, jednak w maju 2008 r. sprzedał wszystkie udziały w Finepharm prezesowi firmy, Janowi Czarneckiemu. Do wejścia na NewConnect przygotowuje się natomiast Mabion, którą utworzyły cztery polskie firmy lekowe (Celon Pharma, Polpharmex, Biomed Kraków, Gnexo). Spółka wykorzystuje nową technologię wytwarzania humanizowanych przeciwciał monoklonalnych. W najbliższym czasie rozwój i produkcję dwóch leków stosowanych w leczeniu nowotworów - chłoniaka i raka piersi.