Grad podkreślił, że programy będą gwarantowały rentowność stoczni oraz redukcję ich produkcji.

Dodał, że jeśli Komisja Europejska zatwierdzi przedstawione jej programy, resort skarbu jest w stanie zakończyć negocjacje prywatyzacyjne z inwestorami stoczni Szczecin i Gdynia.

Minister Grad powtórzył, że jego resort koncentruje się na rozwiązaniach pozytywnych dla stoczni

"Jest duże zainteresowanie, jest koniunktura. Jestem przekonany, że uda się przygotować takie rozwiązania, które zaakceptuje KE" - podkreślił.

Przyznał, że w negocjacjach z Unią jest spór dotyczący pokrycia przez państwo "starych zobowiązań" wobec stoczni. Ostateczne rozstrzygnięcie tego problemu będzie w umowach prywatyzacyjnych - poinformował. "Chcemy pokazać w KE, że nie ma mowy o nowej pomocy, ale jedynie o realizacji wcześniejszych zobowiązań" - wyjaśnił.

Grad w piątek spotkał się w Szczecinie, podczas połączonych obrad Wojewódzkiej Komisji Dialogu Społecznego oraz zespołu parlamentarzystów zachodniopomorskich, m.in. ze związkowcami, przedstawicielami Stoczni Szczecińskiej Nowa oraz władzami lokalnymi.

Pytany przez dziennikarzy o cel swej wizyty, minister mówił, że chciał "bezpośrednio i otwarcie" przekazać zainteresowanym informacje nt. przebiegu negocjacji z UE oraz nt. potencjalnych inwestorów.

Indagowany, kiedy KE podejmie decyzję, czy akceptuje programy restrukturyzacyjne stoczni, wyraził przypuszczenie, że KE zrobi to jak najszybciej. Jest procedura oceny programów przez ekspertów, później przez samą Komisję - dodał.

Podczas obrad WKDS minister zapewniał, że trwają zaawansowane rozmowy z zainteresowanym kupnem SSN Mostostalem Chojnice. Zapowiedział, że firma ta w najbliższy poniedziałek ma przedstawić wstępny projekt restrukturyzacji stoczni, dzień później, lub w środę, chce go prezentować w UE. 26 czerwca program z uwagami rządu trafi do KE - zapewnił.

Drugi z potencjalnych inwestorów, norweska stocznia ULSTEIN VERFT AS., przedstawia swoje plany wobec SSN w piątek w KE - poinformował. Jego program także ma trafić do Komisji 26 bm.

Szef resortu skarbu przyznał, że stocznią zainteresowane są też inne podmioty

Poinformował także, że powstanie jeden program restrukturyzacji dla dwóch stoczni z trójmiasta - Gdynia i Gdańsk z jednym właścicielem; Szczecin zaś "pójdzie własną ścieżką".

Zdaniem Grada, KE nie ma konkretnych oczekiwań w sprawie środków własnych inwestorów, natomiast stawia warunek wyłączenia jednej pochylni SSN. Zdaniem ministra oferty kupna stoczni są atrakcyjne. "Pozwala to przypuszczać, że stocznia będzie rentowna, co jest warunkiem numer jeden KE" - dodał.

"Działamy pod presją czasu, ale robimy rzeczy dobre dla stoczni" - podkreślił.

Prezes SSN Artur Trzeciakowski podkreślił, że stocznia jest zainteresowana jak najszybszą prywatyzacją, ponieważ problemy wokół niej powodują z kolei problemy z kontrahentami, którzy tracą zaufanie do firmy. "Czekamy na dostawy materiałów i mamy niewykorzystane moce produkcyjne" - wyjaśnił.

Jak mówił prezes, jedynie ok. 10 proc. z 5 mld zł, pomocy publicznej dla stoczni było w formie gotowej. Znacząca większość tej pomocy to gwarancje - podkreślił.

Do 26 czerwca Polska musi przedstawić KE programy restrukturyzacyjne dla polskich stoczni, firmowane również przez inwestorów. Komisja chce, aby umowy prywatyzacyjne stoczni Gdynia i Szczecin były podpisane do 15 br. Jeżeli Polska nie wypełni tego zobowiązania, KE ma wydać decyzję o zwrocie pomocy publicznej.

KE zakwestionowała w ubiegły piątek przedstawiony przez Grada plan ratowania razem stoczni Gdańsk i Gdynia

Minister skarbu przedstawił w Brukseli unijnej komisarz ds. konkurencji Neelie Kroes plan sprzedaży stoczni Gdynia ukraińskiemu inwestorowi ISD, który jest już właścicielem stoczni Gdańsk.

Kroes ostrzegła, że jeśli przesłane przez Polskę 26 czerwca plany nie będą w pełni zgodne z określonymi przez KE kryteriami, "nie będzie miała wyboru, jak tylko zaproponować Komisji Europejskiej przyjęcie negatywnej decyzji dotyczącej pomocy przyznanej stoczniom i zażądanie zwrotu pomocy".

Zwrot przyznanej pomocy państwa może oznaczać upadłość stoczni

Kwotę udzielonej trzem zakładom pomocy KE szacowała przed trzema laty, gdy otwierała swoje postępowanie, na ok. 5 mld zł.

W piątek w Warszawie kilkuset stoczniowców z Gdańska protestowało, domagając się dokładnego rozliczenia pomocy publicznej udzielonej tamtejszej stoczni przez państwo. "Przedstawiciele central związkowych wybrali różne miejsca na dialog z ministrem skarbu i rządem, część była tutaj - to jest naturalne, część postanowiła pojechać do Warszawy. Szanuję to" - powiedział Grad.

Minister przypomniał jednak, że prywatyzacji Stoczni Gdańsk dokonał poprzedni rząd. "Mam wrażenie, że stoczniowcy z Gdańska nie wiedzą, na co się zgodzili przed wyborami. Dzisiaj postanowili się zapytać nowego rządu, na jakich zasadach ich firma została sprywatyzowana" - dodał. Po szczecińskim spotkaniu minister udał się do Gdańska.