Najbliższe tygodnie mogą przynieść jeszcze większe obroty, bo to zwykle najgorętszy okres w branży.

– Black Friday (w br. 27 listopada) to początek najbardziej pracowitego okresu dla firm kurierskich, który trwa do świąt Bożego Narodzenia. Szczyt sezonu przynosi zwykle wzrost wolumenu przesyłek o 20–30 proc. – stwierdza Małgorzata Markowska, marketing manager GLS Poland. – W tym roku spodziewamy się, że ruch może być intensywniejszy niż zwykle. Klienci coraz chętniej zaglądają do sklepów internetowych, a obecna sytuacja jeszcze ten trend wzmacnia. Wszystko wskazuje na to, że zakupy w ramach Black Friday oraz przedświąteczne w znacznej mierze przeniosą się do sieci, w niektórych segmentach handlu nawet w lwiej części – uważa. – Spodziewamy się też wzrostu ruchu w segmencie C2C. Polacy częściej będą wysyłali prezenty do swoich bliskich, z którymi po prostu tym razem się nie spotkają – dodaje.

Dlatego firmy kurierskie mobilizują siły. – Pod względem logistycznym i organizacyjnym jesteśmy dobrze przygotowani do obsługi zwiększonego strumienia paczek – zapewnia Małgorzata Markowska.

Rafał Nawłoka podkreśla, że firma co roku przygotowuje się na pik i mimo koronawirusa ten nie będzie znacząco odbiegał od normy. – To nasza codzienna praca. Odnotowujemy wzrosty o kilkanaście procent wobec ub.r., natomiast są to ilości, na które byliśmy przygotowani – twierdzi. Wskazuje przy tym, że od dwóch tygodni paczek nie jest tyle, ile klienci firmy spodziewali się nadać, co może być skutkiem oszczędności konsumentów.

Jak co roku DPD zatrudni w sezonie co najmniej tysiąc dodatkowych kurierów. Obecnie jest ich 7 tys. Także Poczta Polska przyjmie w tym czasie 1,2 tys. dodatkowych osób. Ten operator większego ruchu spodziewa się już niebawem, bo 11 listopada jest chińskie święto handlowe Dzień Singla, a Poczta obsługuje przesyłki z Azji. Grupa GLS w Europie zatrudnia kilka tysięcy dodatkowych pracowników, a UPS na świecie ponad 100 tys. Nie podają jednak danych dla Polski. – W sezonie uruchamiamy także dodatkowe trasy samochodów liniowych, aby obsłużyć duże wolumeny – informuje Małgorzata Markowska.

Dwie firmy otworzyły właśnie nowe sortownie. DPD Polska regionalną w Rudzie Śląskiej, a InPost centralną w Mszczonowie. Ten drugi operator powiększył też sieć paczkomatów do 9 tys. Firmy kurierskie są jednak ostrożne w ocenie br. – Wiosną wyraźnie wzrósł wolumen przesyłek do odbiorców indywidualnych, co było bezpośrednio związane z przeniesieniem dużej części handlu do sektora e-commerce oraz ograniczeniem kontaktów społecznych. Równocześnie zdecydowanie zmalał wówczas strumień przesyłek między firmami. Obecnie nadal odnotowujemy większą liczbę paczek w segmentach B2C oraz C2C, w ostatnim okresie stopniowo rosła też liczba przesyłek B2B. Jednak sytuacja jest bardzo dynamiczna. Nie wiemy, w jakich warunkach będziemy funkcjonować nawet w perspektywie najbliższych tygodni. Czas na podsumowanie roku dopiero przyjdzie – stwierdza Małgorzata Markowska.

Rafał Nawłoka przyznaje, że większe wolumeny przesyłek przełożą się na obroty firmy. W ub.r. przy 157 mln dostarczonych paczek DPD Polska miał 2,1 mld zł przychodów. – Ale to nie dostęp do internetu gwarantuje zamawianie, tylko dostęp do pieniędzy – tłumaczy swoją ostrożność co do wzrostu rynków e-commerce i kurierskiego w br. 

W ubiegłym roku DPD Polska dostarczył 157 mln paczek