Branże hotelarska, gastronomiczna i turystyczna mogą domagać się odszkodowania od Skarbu Państwa.
Reklama
Niewprowadzenie przez rząd stanu klęski żywiołowej uniemożliwiło dochodzenie roszczeń odszkodowawczych od Skarbu Państwa na podstawie ustawy o wyrównywaniu strat majątkowych wynikających z ograniczenia w czasie stanu nadzwyczajnego wolności i praw człowieka i obywatela. Można się jednak odwołać do art. 4171 par. 4 kodeksu cywilnego, który wprowadza odpowiedzialność odszkodowawczą Skarbu Państwa za zaniechanie legislacyjne. Przepis stanowi, że jeżeli szkoda została wyrządzona przez niewydanie aktu normatywnego, którego obowiązek wydania przewiduje przepis prawa, niezgodność z prawem niewydania tego aktu stwierdza sąd rozpoznający sprawę o naprawienie szkody. Oznacza to, że Skarb Państwa ponosi odpowiedzialność odszkodowawczą w razie zaistnienia trzech przesłanek: istnienia prawnego obowiązku wydania aktu normatywnego, niewydania tego aktu i stwierdzenia przez sąd niezgodności z prawem jego niewydania. Poszkodowany musiałby ponadto na ogólnych zasadach wykazać istnienie szkody oraz adekwatnego związku przyczynowego między niewydaniem aktu normatywnego a szkodą.
W przypadku np. branży hotelarskiej czy gastronomicznej niewykluczone jest także żądanie odszkodowania za szkody spowodowane wprowadzeniem ograniczeń w prowadzeniu działalności gospodarczej (w szczególności w wyniku przyjęcia ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz rozporządzeń Ministra Zdrowia z dnia 13 marca 2020 r. w sprawie ogłoszenia na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej stanu zagrożenia epidemicznego i Rady Ministrów z dnia 31 marca 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii) na podstawie art. 4171 par. 1 kodeksu cywilnego. Oceniając bowiem działania państwa ex post, trudno zrozumieć np. wprowadzenie zakazu przyjmowania gości w hotelach, którym zapewnia się jednoosobowy pokój, a jednocześnie dozwolenie przebywania kilkudziesięciu osób w sklepie. Oczywiście do czasu stwierdzenia niekonstytucyjności wskazanych przepisów przez Trybunał Konstytucyjny przysługuje im domniemanie zgodności z konstytucją. Niemniej wydaje się, że w obecnej sytuacji możliwe jest w konkretnych stanach faktycznych stosowanie przez sądy cywilne rozproszonej kontroli konstytucyjnej. W tym zakresie warto śledzić postanowienie Sądu Okręgowego w Warszawie z 31 października 2019 r. (sygn. akt XXIII Ga 797/18), który skierował do Sądu Najwyższego pytanie: „Czy w ramach art. 8 ust. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej dopuszczalna jest odmowa zastosowania przez sąd orzekający normy ustawowej ze względu na jej sprzeczność z normą konstytucyjną bez uprzedniego zwrócenia się z pytaniem prawnym przez sąd do Trybunału Konstytucyjnego (art. 193 Konstytucji)?”. Odpowiedź na pytanie, choć zadane przy okazji innego stanu faktycznego, może bezpośrednio otworzyć ścieżkę do dochodzenia roszczeń odszkodowawczych przedstawicieli branż pokrzywdzonych przez nieuprawnione działania państwa.
Rozproszona (zdekoncentrowana) kontrola konstytucyjności polega na badaniu zgodności przepisów prawa z konstytucją bezpośrednio przez sądy powszechne, z pominięciem Trybunału Konstytucyjnego. Podstawą do jej dokonywania przez sądy ma być zasada bezpośredniego stosowania przepisów konstytucji (z jej art. 8 ust. 2) i zasada związania sędziów w ramach sprawowania urzędu konstytucją i ustawami (art. 178 ust. 1 konstytucji).

Reklama
Choć w przeszłości Trybunał Konstytucyjny konsekwentnie wypowiadał się już w kwestii kompetencji sądów do kontroli konstytucyjności ustaw negatywnie, to nadal prezentowane są poglądy, że kontrola konstytucyjności przepisów o randze ustawowej przez TK nie jest jedynym jej sposobem. Podkreśla się przy tym, że kontrola sądu polega wyłącznie na odmowie zastosowania przepisu, a nie jego całkowitym usunięciu z obrotu prawnego, i odnosi się tylko do rozpatrywanej przez ten sąd konkretnej sprawy.
W przypadku uznania, że sądy w oparciu o koncepcję rozproszonej kontroli konstytucyjności ustaw mogłyby stwierdzić niezgodność aktów prawnych wprowadzających ograniczenia w działalności przedsiębiorców z aktami wyższego rzędu, przedsiębiorcy mogliby dochodzić naprawienia szkody bez konieczności oczekiwania na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego na podstawie art. 4171 par. 1 k.c.
Nierówno potraktowani przedsiębiorcy mogliby więc po pierwsze wskazywać na niezgodność ograniczeń działalności gospodarczej z przepisami art. 22 i art. 32 konstytucji, które mówią o możliwości ograniczenia wolności działalności gospodarczej i równości wobec prawa, a po drugie powołać się na niezgodność przepisów wykonawczych również z art. 2 ustawy – Prawo przedsiębiorców, który to przepis pozostaje zresztą w związku z konstytucyjną zasadą równości.
Nie ma wątpliwości, że równość wobec prawa tyczy się też przedsiębiorców, w tym i osób prawnych. W tym znaczeniu równość polega na traktowaniu podobnych podmiotów według jednakowej miary. Bez istnienia ważnej i skonkretyzowanej przyczyny nie ma możliwości potraktowania podobnych podmiotów w odmienny sposób.
Zgodnie więc z zasadą równego traktowania przedsiębiorcy podobni (w podobnej sytuacji) powinni w czasie epidemii podlegać jednakowym ograniczeniom działalności gospodarczej. Trudno wskazać, jakie kryterium stanowiło podstawę zróżnicowania sytuacji prawnej przedsiębiorców we wspomnianej już przykładowo branży hotelarskiej, skoro nie wynikało to z różnego stopnia ryzyka zarażenia wirusem w hotelach i sklepach czy z braku możliwości zastosowania przez przedsiębiorców podobnych środków zapobiegawczych. Państwo zaś powinno ponosić odpowiedzialność wobec przedsiębiorców poszkodowanych w wyniku niezasadnych (a możliwe, że także nieprzemyślanych) ograniczeń swobody prowadzenia działalności gospodarczej.
W połączeniu z faktem, że ograniczenia właściwe dla stanu klęski żywiołowej wprowadzane były bez uprzedniego ogłoszenia stanu klęski żywiołowej, podstawy roszczeń odszkodowawczych przedsiębiorców wobec państwa dochodzonych przed sądami powszechnymi mogą okazać się solidne.