Odrabianie strat po lockdownie idzie tej branży wolniej niż innym. W pierwszym półroczu br. wytworzono 9,1 mln odbiorników – podaje GUS.
DGP
Produkcja telewizorów jest więc prawie 15 proc. mniejsza niż rok temu. Tylko w maju spadek wnosił 18,5 proc., podobnie w kwietniu. Związek Cyfrowa Polska informuje, że w czerwcu sytuacja się unormowała, choć nie wszystkie fabryki wykorzystywały cały potencjał.
– W fabryce TPV Technologies w Gorzowie Wielkopolskim sytuacja jest dziś stabilna. O ile w marcu notowaliśmy spadek produkcji o ok. 30 proc. w porównaniu ze średnim miesięcznym wolumenem w ub.r., co było podyktowane głównie zaburzeniami w łańcuchu dostaw, to teraz sytuacja wróciła do normy. Nowe modele, których premierę planowaliśmy na wiosnę, będą mogły być zaprezentowane we wrześniu – zaznacza Marcin Habzda, dyrektor generalny TPV Technologies Polska, właściciela marek Philips TV & Sounds.
Reklama
Dyrektor sprzedaży w Sharp Consumer CEE Piotr Brandt potwierdza, że azjatyccy kooperanci branży mieli przestoje w I kwartale, co mogło skutkować brakami kluczowych komponentów, a tym samym mniejszą produkcją. Innym powodem może być również drastyczne ograniczenie planów sprzedaży, a tym samym produkcji, na II i III kwartał tego roku – z uwagi na pandemię. Szczególnie że przy wysokim nasyceniu rynku popyt wymaga stymulacji. Producenci telewizorów liczyli tu na duże imprezy sportowe, euro i igrzyska olimpijskie, które jednak przełożono na 2021 r. – Dlatego nasze wyniki w 2020 r. będą nieco niższe, niż planowaliśmy przed wybuchem pandemii – dodaje Marcin Habzda.

Reklama
Magdalena Chodkiewicz, marketing manager TCL Polska, przewiduje sprzedaż dla całego rynku w tym roku o 10 proc. niższą niż w ubiegłym.
– Jesteśmy nastawieni optymistycznie. Chociaż na początku pandemii sytuacja była trudna, jednak z tygodnia na tydzień poprawiała się i w obecnej chwili sprzedaż wróciła na poziom sprzed pandemii, a nawet lekko wzrosła – stwierdza, przyznając, że firma w drugim i trzecim tygodniu marca odnotowała bardzo duży spadek sprzedaży. – Dziś sprzedajemy więcej telewizorów niż przed lockdownem – uzupełnia.
Związek Cyfrowa Polska, który przygotowuje raport „Telewizory i monitory przyszłości”, przewiduje, że rynek spadnie w całym roku o kilkanaście procent. Natomiast w 2021 r. sprzedaż powinna wzrosnąć m.in. z uwagi na przełożone imprezy sportowe. Osłabł głównie popyt za granicą, ale właśnie tam mieszka większość odbiorców telewizorów polskich fabryk. Według danych ZPC Polska jest największym producentem i eksporterem telewizorów w Europie: do innych krajów – głównie do Niemiec, Wielkiej Brytanii i Francji – trafia 90 proc. odbiorników.
W kraju sytuacja z każdym miesiącem się poprawia, ale wiele zależy od drugiej połowy roku. Branża nie ma złudzeń, że jeśli w IV kwartale ograniczenia związane z pandemią będą zaostrzone, może to skutkować ogólnym zmniejszeniem sprzedaży, nie tylko telewizorów. Na razie na poprawę wpływa stosunkowo niska stopa bezrobocia, która według GUS w czerwcu wyniosła 6,1 proc. Po niepewności z początku pandemii, w kolejnych miesiącach nastąpiła też poprawa nastrojów. – O ile w maju branża notowała silne zahamowanie sprzedaży, to kolejne miesiące okazały się już znacznie lepsze. Według GUS sprzedaż w segmencie RTV/AGD wzrosła w czerwcu o ok. 16 proc. w porównaniu z ub.r. – uważa Marcin Habzda.
Prezes ZPC Michał Kanownik podkreśla, że branży sprzyja rozwój technologiczny. – Podłączenie internetu do telewizora spowodowało zwiększenie zakresu funkcjonalności i możliwości odbiorników – zauważa.
Aplikacje, telewizja hybrydowa i podwyższanie jakości obrazu (8K) mają zachęcać do kupowania nowego sprzętu.