Czy kryzys finansowy roku 2008 dało się przewidzieć? Jaką funkcję pełnią plotki? Dlaczego naczelne spędzają mnóstwo czasu na wzajemnym iskaniu? Odpowiedzi na te pytania mogą pomóc w zrozumieniu mechanizmu grupowego wykrywania pasażerów na gapę w danej społeczności.
Reklama
Badania zespołów uniwersytetów: Oksfordzkiego oraz Liverpoolskiego, którymi kierował Robert Dunbar, rzucają więcej światła na tworzenie więzi społecznych i rolę plotkowania w tym procesie. Te nieformalne pogaduszki mają pejoratywne zabarwienie, kojarzą się nam z płytkim oraz rzadko wyważonym przekazywaniem sobie informacji. Mimo tych negatywnych konotacji okazuje się, że język – a w szczególności plotka – odgrywa fundamentalną rolę w rozwoju i funkcjonowaniu wspólnoty. Dunbar sugeruje wręcz, że bez niej nie byłoby społeczeństwa.
Na czym polega pozytywna rola takiej komunikacji? Przede wszystkim buduje i wzmacnia więzi społeczne. Przekazując informacje i komentując je, pokazujemy, jacy sami jesteśmy i dowiadujemy się, jacy są inni. W tej części plotkowanie daje nam podobne korzyści, co bardzo popularne wśród małp naczelnych iskanie – zyskujemy poczucie bycia częścią wspólnoty oraz zwiększa się poczucie naszego bezpieczeństwa. Plotkowanie służy także identyfikacji pasażerów na gapę w danej społeczności – osobników, którzy mało wspólnocie dają, lecz ją wykorzystują. W tym przypadku mamy dużo sprawniejsze narzędzie niż naczelne, a mianowicie: język. Dzięki niemu możemy komunikować się symultanicznie z kilkoma osobami, a nasza grupa naturalna jest w związku z tym prawie dwa razy większa (ok. 150 osobników, z którymi mamy bezpośredni kontakt) niż w przypadku naczelnych (maksymalnie 80 osobników).
A co to ma wspólnego z ostatnim przed wybuchem pandemii krachem finansowym? Naukowcy z Uniwersytetu w Hongkongu Michael Chau, Chih-Yung Lin i Tse-Chun Lin przeprowadzili badanie informacji opublikowanych na portalu Seeking Alpha, na którym udzielają się głównie inwestorzy finansowi i spece od giełd. Badacze szukali odpowiedzi na pytanie, czy „mądrość tłumu” pozwala wskazać firmy, które będą w kryzysie gorzej sobie radzić od reszty.
Portal Seeking Alpha zawiera wpisy komentatorów o zróżnicowanej reputacji i historii trafności rekomendacji czy opinii na temat przewidywanych wyników spółek, kształtowania się indeksów giełdowych i wpływie różnych polityk na rynek finansowy. Istnieje spora literatura dowodząca, że krachu (dokładnie czasu, w którym nastąpił) nie dało się przewidzieć – na co sztandarowym argumentem jest to, iż większość szefów firm notowanych na giełdzie nie sprzedała wcześniej swoich udziałów.
Mimo tego badaczom udało się ustalić, że udział fraz, słów, porównań o zabarwieniu negatywnym w komentarzach inwestycyjnych bardzo dobrze wyjaśniał – czytaj: przewidywał – słabsze niż rynek zachowanie się cen akcji danego banku przed kryzysem finansowym i w jego trakcie. Dodatkowo ekonomiści odkryli, że zdolność przewidywania była mocno skorelowana z pozytywną historią rekomendacji danego autora (czyli z czymś w rodzaju reputacji). Można zatem pokusić się o stwierdzenie, że w naszym szeroko rozumianym plemieniu inwestorów mieliśmy podejrzenia o ukrywanych rozmiarach złych długów przez amerykańskie banki.
Zorganizowane i zhierarchizowane według reputacji fora wymiany opinii mogą służyć jako świetny mechanizm pozwalający odczytywać „mądrość tłumu”. Może dzięki temu już dziś bardziej uwierzymy, że plotkowanie może mieć zbawienne dla przyszłości społeczeństw i rynków funkcje?