statystyki

Czekanie na recesję: Amerykańska klasa średnia w 10 lat po globalnym kryzysie

autor: Peter Szewczyk04.02.2019, 07:56; Aktualizacja: 04.02.2019, 10:45
Dochody najmniej zarabiających 20 proc. Amerykanów w ujęciu realnym spadły aż o 4 proc. w porównaniu z rokiem 2000

Dochody najmniej zarabiających 20 proc. Amerykanów w ujęciu realnym spadły aż o 4 proc. w porównaniu z rokiem 2000źródło: ShutterStock

Minęło dziesięć lat od globalnego kryzysu finansowego i wskaźniki makroekonomiczne wskazywałyby, że „było, minęło”. To, kiedy przyjdzie następny kryzys, rozpala wyobraźnię ekonomistów, którzy wciąż nie wahają się prognozować. A poglądów na źródła nowego kryzysu jest tyle, ilu prognozujących. Samo jego nadejście nie budzi jednak szczególnych wątpliwości: cykliczne recesje spotykają rozwinięte gospodarki co 5 do 12 lat, choć naturalnie kolejne tego typu wydarzenia różnią się intensywnością i czasem trwania. Skoro następna recesja już się szykuje, może warto spojrzeć, jak na tle ogólnych wskaźników ma się ta grupa, którą poprzedni kryzys poharatał jako pierwszą: amerykańska klasa średnia.

Po pierwsze, średnie dochody gospodarstw domowych w Stanach Zjednoczonych powróciły do poziomu sprzed recesji dopiero we wrześniu zeszłego roku. To powolne odrabianie strat w portfelu przeciętnego Amerykanina trwało niemal dekadę pomimo relatywnie szybkiego wzrostu gospodarczego i rekordowych notowań na Wall Street (w przeciwieństwie do przeciętnego Polaka, przeciętny Amerykanin inwestuje oszczędności na giełdzie, tak za pomocą instrumentów indeksowanych, jak i bezpośrednio).

Po drugie, bezrobocie jest rekordowo niskie. Historycznie USA to kraj, w którym brak pracy był geograficznie i statystycznie rzadki: wysoka mobilność amerykańskich rodzin (także w klasie średniej) oznaczała, że brak pracy w danym miejscu to powód, by się przenieść gdzie indziej – a nie szukać wsparcia dochodowego ze strony państwa. Globalny kryzys finansowy spowodował tu istotne zmiany: 5–8 proc. amerykańskich gospodarstw domowych ubiegało się o tzw. food stamps (które obecnie nazywane są Supplemental Nutrition Assistance Program, ze względu na stygmatyzację ukrytą w pierwotnej nazwie). Stopa bezrobocia wzrosła w szczycie kryzysu do niemal 10 proc., co jak na USA było poziomem kosmicznie wysokim i choć obecnie wróciła do dolnych stref stanów niskich (czyli poniżej 4 proc.), za tym spadkiem stoi nie tylko kreacja nowych miejsc pracy, ale też zjawiska niekorzystne: stopniowe obniżanie aktywności ekonomicznej, szczególnie wyraźne w grupie mężczyzn ze średnim i wyższym wykształceniem w grupie wieku od 20 do 45 lat. „Kryzys opioidowy”, spadek podaży pracy na skutek gier komputerowych i efektów aglomeracyjnych – te wszystkie zjawiska przeorały rynek pracy w USA w ciągu ostatniej dekady, w znaczący sposób zmieniając potencjał zarobkowy przeciętnego amerykańskiego gospodarstwa w klasie średniej.


Pozostało 49% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane