Europa zastanawia się, jak się zmierzyć z USA w zainicjowanej przez Donalda Trumpa wojnie celnej. My mamy opłatę audiowizualną.
Reklama
W Unii Europejskiej trwają prace nad legislacją, która pozwoli Komisji Europejskiej na opodatkowanie takich gigantów technologicznych jak Amazon, Google czy Facebook. Niedawno wszystkie główne grupy polityczne poparły propozycję wzmocnienia siły przetargowej UE poprzez rozszerzenie nowego prawa na sferę usług i praw własności intelektualnej. Taki wspólny front to bardzo rzadka sytuacja.
– Cieszę się, że istnieje duże poparcie dla wzmocnienia pozycji Europy – mówiła portalowi Politico Marie-Pierre Vedrenne, autorka projektu ustawy z liberalnej grupy Renew Europe. Ma ona poparcie centroprawicowej Europejskiej Partii Ludowej oraz centrolewicowych socjalistów i demokratów. Wszyscy twierdzą, że nadszedł czas, aby radykalnie zmodernizować „arsenał” UE w stosunkach handlowych.
Do niedawna liczono w tym względzie na WTO – Światową Organizację Handlu. Ta znalazła się jednak w impasie. UE szuka więc nowego narzędzia, które umożliwiłoby odwet na USA za taryfy wprowadzane przez Donalda Trumpa. Początkowo koncentrowała się na towarach, ale sposób myślenia się zmienił. Bernd Lange z Socjalistów i Demokratów, przewodniczący komisji handlowej Parlamentu Europejskiego, stwierdził, że jest konieczne, by UE mogła dodatkowo opodatkować takie firmy jak Google i Facebook.
‒ Rozmowy na temat tego, co się kolokwialnie nazywa podatkiem cyfrowym, trwają już bardzo długo. Dotąd istniało silne lobby państw „wolnorynkowych”, takich jak np. Holandia, Irlandia, które blokowały tego rodzaju inicjatywy. Jednak wraz z brexitem oraz koniecznością podjęcia kosztownej walki ze skutkami pandemii COVID-19 na kontynencie, działania Unii w tym zakresie istotnie przyspieszyły, a pierwsze efekty są już namacalne – mówi Justyna Matuszak-Leśny z Kancelarii e|s|b Adwokaci i Radcowie Prawni. Przypomina, że w propozycji Pakietu Naprawczego Komisja Europejska przedstawiła plan wprowadzenia do budżetu na lata 2021‒2027 dodatkowego pakietu podatków i opłat, które trafiałyby bezpośrednio do budżetu Wspólnoty. Komisja zaproponowała m.in. tzw. podatek od transformacji cyfrowej (podatek cyfrowy) czy New Single Market Tax – „opłatę” od dużych przedsiębiorstw za dostęp do unijnego jednolitego rynku.
– W bezpośredni sposób podatek nie ułatwi działalności lokalnym firmom, jednak przywróci poczucie sprawiedliwości. Polskie firmy technologiczne zobowiązane są do płacenia podatków, od których duże, międzynarodowe korporacje świadczące usługi technologiczne skutecznie uciekają, wykorzystując na swoją korzyść niejasności prawne. Właśnie ten element równości i sprawiedliwości podkreśla polskie Ministerstwo Finansów, uczestniczące w dyskusjach na temat podatku cyfrowego na forum UE czy OECD – dodaje Matuszak-Leśny.
Według niej rząd w Warszawie dotychczas solidarnie współpracował z innymi państwami UE na rzecz stworzenia europejskiego podatku. Ale gdyby na forum unijnym opracowanie takiego rodzaju rozwiązania okazało się niemożliwe, powinien kontynuować prace samodzielnie. Z początkiem lipca wszedł w życie tzw. podatek od Netfliksa, czyli opłata audiowizualna pobierana od serwisów streamingowych w wysokości 1,5 proc. przychodów.
Margarethe Vestager, wiceprzewodnicząca KE, potwierdziła, że podatki cyfrowe nie naruszają unijnych przepisów dotyczących pomocy publicznej.
‒ Polska musi odpowiednio zbilansować obciążenie fiskalne z potencjalnymi kosztami i innymi negatywnymi skutkami. Jak ocenia Związek Przedsiębiorców i Pracodawców, wpływy z podatku cyfrowego w Polsce wyniosą ok. 217,5 mln zł rocznie, co jest relatywnie niewielką kwotą dla budżetu państwa. Jednakże administracja skarbowa musiałaby stworzyć, a następnie utrzymać kosztowne systemy do określenia wysokości tej daniny od poszczególnych podmiotów, nie wspominając o jej faktycznym ściągnięciu. Należy także mieć na uwadze szacunki, według których rozwój branży cyfrowej może podnieść wartość dodaną polskiej gospodarki o nawet 22 proc. w ciągu dekady. Szacunek ten nie uwzględnia kosztu podatku dla firm – zaznacza Matuszak-Leśny.