Ministerstwo Rozwoju zapowiada pakiet dla inwestorów strategicznych. Przedsiębiorcy są za, ale chcą uczestniczyć w pracach nad zmianami.
Pakiet ułatwień w formie ustawy ma zawierać pozafinansowe rozwiązania gwarantujące sprawne przeprowadzenie procesu inwestycyjnego. Jadwiga Emilewicz, minister rozwoju, wyjaśniała w poniedziałkowym wywiadzie w DGP, że celem jest rozwiązanie problemów w zakresie różnych standardów obsługi inwestorów, długich terminów czy zawiłości postępowań. Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że wśród rozważanych rozwiązań jest wprowadzenie opiekuna czy szybkiej ścieżki dla inwestycji – ze skróconymi procedurami administracyjnymi.
Organizacje przedsiębiorców chwalą pomysł. Zaznaczają, że zmniejszenie biurokracji i przewlekłości w procedurach jest potrzebne. – Przedsiębiorcy jeszcze leczą rany po COVID-19. Jednak już niedługo wrócą do inwestowania. To zatem dobry moment na dyskusję o tym, co należy poprawić, by ich przyciągnąć. To też sygnał od rządu, że szykują się ułatwienia. A przedsiębiorcy lubią wiedzieć o zmianach z wyprzedzeniem – zaznacza Arkadiusz Pączka, dyrektor centrum monitoringu legislacji w Pracodawcach RP.
Reklama

Reklama
Zdaniem ekspertów, by nowe przepisy okazały się przydatne w praktyce, powinny być od początku projektowane z udziałem firm. Tylko wtedy zostaną skierowane do możliwie najszerszej grupy podmiotów i rozwiążą problemy, z którymi przedsiębiorcy faktycznie się borykają. – Diabeł tkwi w szczegółach. Pytanie, do kogo pakiet będzie skierowany, jakie warunki trzeba będzie spełnić, by zostać nim objętym oraz jak długo będzie obowiązywał – wylicza Grażyna Majcher-Magdziak, ekspertka Business Centre Club. – Co do zasady trzeba dążyć do likwidacji barier biurokratycznych i administracyjnych. Gdy nad wszystkim pieczę będzie sprawował rząd, urzędnicy szybciej podejmą decyzje, wiedząc, że nie narażą się na konsekwencje – ocenia.
Jakie warunki będzie musiała spełniać inwestycja, żeby została objęta rozwiązaniami z pakietu? – Prosta kalkulacja finansowa i określony pułap kwotowy – to tylko jeden z czynników. W ocenie brane będą pod uwagę również inne elementy, takie jak np. branża inwestora, by nie wspierać konkurencji dla polskich branż strategicznych – mówiła w wywiadzie dla DGP wicepremier Emilewicz.
Przedsiębiorcy mają w związku z tym obawy, że pakiet VIP może być ostatecznie tylko dla wybranych. – Kryterium kwoty może sugerować, że małe i średnie firmy nie załapią się na pakiet. Natomiast branża inwestora może spowodować, że zostaną z niego wykluczone przedsiębiorstwa z zagranicznym kapitałem – analizuje Arkadiusz Pączka.
Grażyna Majcher-Magdziak podkreśla, że ustawa może dać też niebezpieczne narzędzie rządowi, poprzez które będzie decydował o tym, kogo chce widzieć na rynku i wspierać, a kogo nie. To może budzić obawy i protesty wśród firm.
Wśród przedsiębiorców słychać głosy, że nowe rozwiązania mają szanse przyczynić się do zdynamizowania wzrostu gospodarczego, o ile będą dotyczyły wszystkich, czyli i małych, i dużych, i polskich, i zagranicznych inwestorów. – O zmiany w procedurach postulujemy od kilkunastu lat. Wygląda na to, że wreszcie ktoś nas wysłuchał, ale nie do końca. Jestem też za tym, by jednocześnie Polska, tak jak Izrael, wybrała trzy–cztery branże strategiczne, które będzie dodatkowo wspierać finansowo, czyli poprzez granty, oferując pieniądze na badania i rozwój. Wówczas mamy szansę stać się potęgą w określonych dziedzinach – podkreśla Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. ©℗