Pomimo wielu utrudnień wierzyciele mogą dochodzić swoich należności. I chociaż mało się o tym mówi – z pomocą przychodzą im również przepisy tarcz antykryzysowych.
Reklama
Zatory płatnicze od lat są zmorą polskich przedsiębiorców. Sytuację jeszcze bardziej pogorszył wybuch epidemii COVID-19 i związane z tym ograniczenia w prowadzeniu działalności gospodarczej. Część przedsiębiorców nie jest w stanie realizować swoich zobowiązań. Inni – i tych jest naprawdę wielu – nie płacą kontrahentom, by zaoszczędzić pieniądze na czarną godzinę, ewentualnie przeznaczają je na inne cele. Tymczasem, podejmując tego typu decyzje, przedsiębiorcy mogą ponieść istotne konsekwencje prawne braku zapłaty, na czele z utratą szansy na uzyskanie dofinansowania ich działalności. Nie ma bowiem żadnych wątpliwości co do tego, że epidemia COVID-19 nie stanowi podstawy do zwolnienia się przez przedsiębiorców od obowiązku zapłaty zarówno samej należności, jak i odsetek. Muszą też się liczyć z dochodzeniem roszczeń przez partnerów biznesowych na drodze sądowej. Dziś radzimy nie tylko, jak dochodzić zapłaty od dłużnika w czasie trwania epidemii, lecz także jak zabezpieczyć się na przyszłość przed kontrahentami biznesowymi, którzy nie płacą zaległych faktur.

Nie od razu trzeba iść do Temidy

Kontrahent nie zapłacił za towar lub usługę? W pierwszej kolejności warto wysłać mu wezwanie do zapłaty. Następnym krokiem może być sięgnięcie po rozwiązania procesowe. Przy czym należy pamiętać, że od 1 stycznia. 2020 r. powód, który dochodzi zapłaty, ma możliwość uzyskania nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym. Ten tryb dochodzenia należności jest mniej kosztowny niż tradycyjne postępowania przed sądem.

Reklama

wezwanie do zapłaty

Jeżeli nie pomagają telefony czy e-maile przypominające o upływającym terminie, przede wszystkim należy skierować do dłużnika przedsądowe wezwanie do zapłaty. Najlepiej wysłać je w formie pisemnej, wskazując termin, w jakim powinna być dokonana spłata zadłużenia.
Zasadą jest doręczanie wezwania za pomocą listu poleconego albo osobiście. Jeżeli jednak nie ma takiej możliwości, to wezwanie można też wysłać np. e-mailem. W takim przypadku najlepiej je wydrukować, podpisać, zeskanować i wysłać za potwierdzeniem na używany przez dłużnika adres e-mailowy. Można też wysłać faks, a nawet wiadomość tekstową. Warto przy tym zawsze zadbać o potwierdzenie odbioru wiadomości przez dłużnika.

Co w treści pisma

W wezwaniu do zapłaty należy zawrzeć kilka podstawowych elementów, tj.:
  • wskazać konkretną kwotę do zapłaty i termin zapłaty;
  • podać numer rachunku bankowego, na który należy wpłacić pieniądze;
  • poinformować dłużnika o zamiarze podjęcia dalszych kroków prawnych oraz konsekwencjach, jakie będą się z tym wiązać (wiele osób może nie mieć bowiem świadomości skutków prawnych i finansowych opóźniania się z płatnością);
  • poinformować o naliczaniu odsetek – tj. wskazać ich wysokość i rodzaj, a więc że chodzi o odsetki za opóźnienie w transakcjach handlowych oraz datę, od której będą liczone;
  • można się też domagać od dłużnika rekompensaty za koszty odzyskiwania należności. [ramka 1, wzór –c2]

Ramka 1

Rekompensata z tytułu konieczności odzyskiwania należności
Wierzyciel, windykując należność, ponosi pewne koszty. Dlatego też przepisy dają mu możliwość żądania rekompensaty za koszty odzyskania należności (art. 10 ustawy z 8 marca 2013 r. o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych; t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 118; ost.zm. Dz.U. z 2020 r. poz. 935). Co więcej, od początku bieżącego roku kwota ta jest uzależniona od wysokości długu. Wynosi ona:
• 40 euro – gdy wartość świadczenia pieniężnego nie przekracza 5 tys. zł;
• 70 euro – gdy wartość świadczenia pieniężnego jest wyższa niż 5 tys. zł, ale niższa niż 50 tys. zł;
• 100 euro – gdy wartość świadczenia pieniężnego jest równa lub wyższa od 50 tys. zł.
Równowartość kwoty rekompensaty jest ustalana przy zastosowaniu średniego kursu euro ogłoszonego przez Narodowy Bank Polski ostatniego dnia roboczego miesiąca poprzedzającego miesiąc, w którym świadczenie pieniężne stało się wymagalne.
Oprócz kwoty, o której mowa w ust. 1, wierzycielowi przysługuje również zwrot – w uzasadnionej wysokości – poniesionych kosztów odzyskiwania należności przewyższających tę kwotę. ©℗

wzór

Wezwanie do zapłaty
...……………………………..
(Miejscowość i data)
XYZ sp. z o.o
ul. Młodzieńcza 233
00-000 Wrocław
(Nazwa i adres wierzyciela)
Abc sp. oo
ul. Młodzieńcza 776
00-000 Wrocław
(Nazwa i adres dłużnika)
OSTATECZNE PRZEDSĄDOWE WEZWANIE DO ZAPŁATY
Działając w imieniu XYZ sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu niniejszym wzywam Państwa do zapłaty kwoty 1000 zł (słownie: tysiąc złotych) wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie w transakcjach handlowych liczonymi od dnia 1 maja 2020 r.
w nieprzekraczalnym terminie 7 dni od dnia doręczenia niniejszego wezwania pod rygorem skierowania sprawy na drogę postępowania sądowego.
Przypominam, że roszczenie, o którym mowa wyżej, wynika z nieopłaconej przez Państwa FV nr 1/4/2020.
Zapłaty należy dokonać na rachunek bankowy XYZ sp. z o.o. o numerze: 1234 5678 9012 0000 0000 1234.
Niniejsze wezwanie należy traktować jako ostateczne.
........................................………………………………..
(podpis osoby wystawiającej wezwanie)
Ponadto w dokumencie powinny się znaleźć:
  • podpis osoby wysyłającej wezwanie do zapłaty,
  • data i miejsce sporządzenia wezwania,
  • dane wierzyciela (osoby lub firmy, która żąda spłaty długu),
  • dane dłużnika (osoby lub firmy, która nie zapłaciła).

Nie zwalnia nawet siła wyższa

Przypomnijmy, że w styczniu 2020 r. weszła w życie nowelizacja przepisów, która miała na celu wsparcie przedsiębiorców w walce z zatorami płatniczymi. Zgodnie ze zmienionymi regulacjami ustawy o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych upływ ustalonego terminu zapłaty powoduje, że drugiej stronie transakcji handlowej przysługują odsetki ustawowe za opóźnienie w transakcjach handlowych, choćby to opóźnienie było następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi, a w tym choćby i było spowodowane działaniem siły wyższej [ramka 2]. Nie ma tu zatem żadnych wątpliwości co do tego, że epidemia COVID-19 nie stanowi podstawy do zwolnienia się przez przedsiębiorcę zarówno od obowiązku zapłaty samej należności, np. z faktury, jak i zapłaty odsetek, jeżeli uczyni to po ustalonym terminie. [przykład 1]

Ramka 2

Aktualna wysokość odsetek

Pewnym pocieszeniem dla przedsiębiorców może być to, że Rada Polityki Pieniężnej w czasie epidemii COVID-19 już dwukrotnie obniżyła stopę referencyjną Narodowego Banku Polskiego. Od 2015 r. wynosiła ona 1,5 proc., lecz 18 marca 2020 r. spadła o 0,5 pkt proc., a po raz kolejny 9 kwietnia 2020 r. – o dalsze 0,5 pkt proc. Wskutek tego od 1 lipca br. należy spodziewać się obniżenia wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w transakcjach handlowych. Obecnie wynoszą 11,5 proc. Ich nowa wysokość ogłoszona będzie w obwieszczeniu ministra właściwego ds. gospodarki. Przy czym do ustalenia ich wysokości na drugie półrocze stosować się będzie stopę referencyjną Narodowego Banku Polskiego obowiązującą 1 lipca. Analogicznie obniżona będzie wysokość odsetek w przypadku transakcji handlowych, w których dłużnikiem jest podmiot publiczny (obecnie wynoszą 9,5 proc.).

przykład 1

COVID-19 nie przekreśla możliwości naliczania dodatkowych kwot
Firma Narzędzia sp. z o.o. nabyła 100 sztuk kosztownych narzędzi ogrodniczych od Jacka Ś., prowadzącego działalność gospodarczą pod nazwą Jacek Ś. Ogrodnictwo. Strony w umowie ustaliły 30-dniowy termin zapłaty, który minął 13 marca 2020 r. Narzędzie sp. z o.o. chce uregulować należność, lecz odmawia zapłaty odsetek za opóźnienie w transakcjach handlowych. Uważa, że brak zapłaty w terminie był spowodowany okolicznościami, za które nie ponosi odpowiedzialności, tj. epidemią COVID-19. Jednak ta okoliczność nie ma znaczenia. Jacek S. może dochodzić zapłaty odsetek za opóźnienie w transakcjach handlowych w wysokości 11,5 proc.od 14 marca do dnia zapłaty. Jeżeli dłużnik nie zapłaci nawet po 30 czerwca, wówczas Jacek Ś. od 1 lipca będzie żądał odsetek w wysokości obowiązującej 1 lipca.

przed sądem

W perspektywie pojawiającego się zagrożenia powstania zatorów płatniczych, bądź też występujących już opóźnień w uzyskiwaniu płatności ze strony kontrahentów, wierzyciel powinien wykorzystywać także instrumenty procesowe. W przypadku roszczeń pieniężnych ma zasadniczo kilka możliwości. Może ich dochodzić na podstawie przepisów ogólnych – sprawa jest wówczas kierowana na posiedzenie jawne i przed sądem odbywa się rozprawa z udziałem dłużnika i wierzyciela. Może też skorzystać z możliwości prowadzenia sprawy według przepisów o postępowaniach odrębnych, w tym m.in. postępowania w trybie nakazowym lub upominawczym (w tym elektronicznym). W tych ostatnich dwóch trybach, co do zasady, wydanie przez sąd nakazu zapłaty odbywa się na posiedzeniu niejawnym, tj. bez rozprawy.
Instrumenty procesowe nie będą mogły, niestety, przynieść w każdej sytuacji ostatecznego rozwiązania tego rodzaju problemów, lecz zwlekanie z ich uruchomieniem może spowodować utratę szansy na przyszłe zaspokojenie wierzyciela, w szczególności w przypadku dalszego pogarszania się sytuacji majątkowej dłużnika, aż do stanu skutkującego jego niewypłacalnością.
Nawet w okresie trwania stanu epidemii sądy, choć z ograniczeniami, pracują.
Od połowy maja organizują już rozprawy, choć na razie jest ich mniej niż przed epidemią. Jednocześnie dzięki wykorzystaniu środków porozumiewania się na odległość mogą rozpatrywać więcej spraw na posiedzeniach niejawnych.

Postępowanie nakazowe

Od 1 stycznia 2020 r. powód, który dochodzi zapłaty, np. wynagrodzenia za dostawę towaru lub wykonanie usługi w transakcji handlowej (czyli z umowy, której przedmiotem jest odpłatna dostawa towaru lub odpłatne świadczenie usługi, zawartej między przedsiębiorcami w związku z wykonywaną przez nich działalnością), ma możliwość uzyskania nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym. Wcześniej co do zasady nie było to możliwe i przedsiębiorca musiał korzystać z innych, mniej korzystnych trybów postępowania. [przykład 2]
Do uzyskania nakazu zapłaty wydanego przez sąd wystarcza dołączenie do pozwu:
  • umowy zawartej z kontrahentem – najlepiej w formie pisemnej, lecz wystarczające jest też zachowanie formy dokumentowej, np. przedstawienie sądowi korespondencji e-mailowej stron;
  • dowodu spełnienia wzajemnego świadczenia niepieniężnego – takim dowodem mogą być np. pokwitowanie odbioru towaru lub usługi;
  • dowodu doręczenia dłużnikowi faktury lub rachunku, np. w postaci zwrotnego potwierdzenia listu poleconego, którym nadano fakturę, albo w postaci faktury z potwierdzeniem jej przyjęcia przez kontrahenta.
W tym trybie poza samym wynagrodzeniem można także dochodzić odsetek w transakcjach handlowych, rekompensaty za koszty odzyskiwania należności stanowiącej równowartość kwoty 40, 70 lub 100 euro (w zależności od wartości świadczenia pieniężnego), a ponadto zwrotu (w uzasadnionej wysokości) poniesionych kosztów odzyskiwania należności przewyższających tę kwotę.
Co ważne, w tych sprawach sąd i przewodniczący są obowiązani podejmować czynności tak, by pierwsze posiedzenie wyznaczone w celu wydania nakazu zapłaty, rozpoznania sprawy lub nadania jej innego biegu odbyło się nie później niż dwa miesiące od dnia wniesienia pozwu, a jeżeli pozew był dotknięty brakami – od dnia ich usunięcia.

Zalety: zabezpieczenie, a nawet szybsza egzekucja

Postępowanie nakazowe ma wiele przewag w porównaniu z tradycyjnym postępowaniem sądowym. Przede wszystkim jest mniej kosztowne. Pozew złożony w postępowaniu o wydanie nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym podlega niższej opłacie sądowej, bowiem pobiera się tylko jej czwartą część. Warto dodać, że trzy czwarte części opłaty sądowej pobiera się od pozwanego wnoszącego zarzuty od nakazu zapłaty wydanego w postępowaniu nakazowym.
Uzyskanie nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym tworzy też dla powoda istotną przewagę, bowiem taki środek zaskarżenia z chwilą wydania stanowi tytuł zabezpieczenia, wykonalny bez nadawania mu klauzuli wykonalności. A mówiąc prościej: możliwe jest zabezpieczenie powództwa przez komornika niezwłocznie po wydaniu przez sąd nakazu zapłaty – a to zwiększa szansę na odzyskanie należności. Poza tym ta droga sądowa może być krótsza – pod warunkiem, że zakończy się już w momencie bezskutecznego upływu terminu na złożenie przez dłużnika zarzutów od nakazu zapłaty.
Oczywiście trzeba pamiętać, że dłużnik ma dwa tygodnie na złożenie zarzutów, przy czym skutecznie wniesione powodują wstrzymanie uprawomocnienia się nakazu zapłaty, a sprawa zostaje przedstawiona do ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia temu samemu sądowi, który wydał zaskarżony nakaz zapłaty.

Warto mieć weksel lub czek

O wydanie nakazu w postępowaniu nakazowym wystąpić może także powód dochodzący zapłaty świadczenia pieniężnego, jeśli fakty uzasadniające dochodzone roszczenie są udowodnione dołączonym do pozwu dokumentem urzędowym lub zaakceptowanym przez dłużnika rachunkiem czy jego wezwaniem do zapłaty i pisemnym oświadczeniem dłużnika o uznaniu długu. Sąd wydaje również nakaz zapłaty przeciwko zobowiązanemu z weksla lub czeku należycie wypełnionego. Co bardzo ważne – wykorzystanie przez wierzyciela uzyskanego od dłużnika weksla lub czeku daje powodowi dodatkową przewagę, bowiem nakaz zapłaty wydany na tej podstawie staje się natychmiast wykonalny po upływie terminu do zaspokojenia roszczenia. Oznacza to, iż taki nakaz zapłaty nadaje się do wykorzystania do wszczęcia postępowania egzekucyjnego po upływie dwutygodniowego terminu liczonego od dnia jego doręczenia pozwanemu i to bez względu na jego prawomocność. Wykonalności takiego nakazu nie wstrzymuje nawet wniesienie do niego zarzutów przez pozwanego, a co najwyżej na jego wniosek sąd może wstrzymać wykonanie nakazu. Dlatego uzyskanie weksla od dłużnika zawsze stawia wierzyciela w uprzywilejowanej sytuacji. [przykład 3]

przykład 2

Nakaz po upływie terminu płatności
Jan K., prowadzący działalność gospodarczą związaną z wykonywaniem robót ziemnych, zawarł z wykonawcą firmą E. sp. z o.o. umowę na wykonanie niwelacji gruntu na terenie prowadzonej przez siebie bazy transportowej. Umowa opiewała na 10 tys. zł brutto. Roboty były wykonane prawidłowo, co potwierdzone zostało w odpowiednim protokole ich odbioru, mimo tego „E.” sp. z o.o. nie uregulowała należności w terminie. Jan K. może uzyskać nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym na kwotę 10 tys. zł wraz z odsetkami za opóźnienie w transakcjach handlowych i rekompensatą za koszty odzyskiwania należności stanowiącą równowartość kwoty 70 euro.

przykład 3

Przezorny szybciej odzyska dług
Prowadząca hurtownię sprzętu komputerowego spółka W-Z IT sp. k. sprzedawała kontrahentowi K. sp. z o.o. monitory. Na zabezpieczenie zapłaty ceny zakupu spółka K. wystawiła weksel własny in blanco, który W-Z IT sp. k. miała prawo wypełnić na kwotę odpowiadającą zadłużeniu K. sp. z o.o. z tego tytułu. Należność W-Z IT sp. k. wynosi obecnie 30 tys. brutto i na tę kwotę „W-Z IT” sp. k. wypełniła weksel, a następnie w oparciu o niego uzyskała nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym. Bezpośrednio po doręczeniu przez W-Z IT sp. k. nakazu zapłaty wykorzystała go jako tytuł do zabezpieczenia przeciwko K. sp. z o.o. i zajęła jej rachunki bankowe. Po dwóch tygodniach od doręczenia nakazu zapłaty pozwanej powódka będzie mogła wszcząć przeciw K. sp. z o.o. postępowanie egzekucyjne. ©℗

Jeśli nie nakaz, to postępowanie zwykłe

Jeśli wierzyciel nie może ubiegać się o wydanie nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym (np. nie dysponuje wekslem, potwierdzonym rachunkiem ani innym dokumentem wyraźnie i jednoznacznie potwierdzającym roszczenie), to musi wystąpić ze zwykłym powództwem, rozważając ewentualnie złożenie pozwu w postępowaniu upominawczym czy elektronicznym postępowaniu upominawczym, w którym także może liczyć na niższą opłatę sądową – w wysokości jednej czwartej jej normalnego wymiaru.
Obecnie z uwagi na COVID-19 należy się liczyć z ograniczeniami w pracy sądów, a przez to wydłużeniem procedur sądowych. Zasadne będzie zatem rozważenie wystąpienia do sądu z wnioskiem – wraz z pozwem – o udzielenie zabezpieczenia powództwa. Można się jego domagać nawet przed wytoczeniem powództwa.
Zabezpieczenia takiego sąd może udzielić, o ile powód uprawdopodobni istnienie dochodzonego roszczenia (a więc nie musi go udowodnić, wystarczy, że przedstawi podstawy do przyjęcia, że roszczenie to rzeczywiście istnieje), a ponadto wykaże, że żądając zabezpieczenia, ma w tym interes prawny. Przy czym przyjmuje się, że interes ten istnieje wtedy, gdy brak zabezpieczenia uniemożliwi lub poważnie utrudni wykonanie zapadłego w sprawie orzeczenia lub w inny sposób uniemożliwi lub poważnie utrudni osiągnięcie celu postępowania w sprawie. Będzie tak choćby wtedy, gdy sytuacja majątkowa dłużnika pogorszyła się w ostatnim okresie, np. w związku z wyzbywaniem się przez niego istotnych składników majątkowych.
Co istotne, w przypadku gdy wartość transakcji handlowej nie przekracza 75 tys. zł, dla wierzyciela dochodzącego zapłaty przewiduje się uproszczoną procedurę zabezpieczającą. Ułatwienie polega na tym, iż interes prawny w udzieleniu zabezpieczenia uważa się za uprawdopodobniony, gdy dochodzona należność nie została uregulowana i od dnia upływu terminu jej płatności upłynęły co najmniej trzy miesiące.

dobrowolne poddanie się egzekucji

W praktyce przeciwdziałania zatorom płatniczym może także być wykorzystane tzw. notarialne poddanie się przez dłużnika egzekucji, uzyskane przez wierzyciela w trybie art. 777 par. 1 pkt 4–6 ustawy z 17 listopada 1964 r. – Kodeks postępowania cywilnego (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 1460; ost.zm. Dz.U. z 2019 r. poz. 2070). Wierzyciel może wystąpić o nadanie klauzuli wykonalności takiemu aktowi notarialnemu, co wiąże się z obowiązkiem uiszczenia opłaty sądowej w kwocie jedynie 50 zł. Taką klauzulę wykonalności sąd nadaje na posiedzeniu niejawnym, a zatem bez udziału stron, a odpis postanowienia doręcza wyłącznie wierzycielowi. Dłużnik dowie się o nadaniu klauzuli wykonalności dopiero od komornika, który doręczy mu postanowienie sądu w tym przedmiocie, wszczynając jednocześnie egzekucję.

praca komorników i notariuszy

W kontekście wyżej opisanych rozwiązań, przede wszystkim możliwości wszczęcia postępowania egzekucyjnego oraz uzyskania od kontrahenta takich zabezpieczeń jak dobrowolne poddanie się egzekucji, warto jeszcze wskazać, że w związku z trwającym na terenie kraju stanem epidemii trzeba liczyć się ze zmianami organizacji pracy m.in. kancelarii notarialnych i komorniczych. Choć zarówno czynności egzekucyjne, jak i notarialne co do zasady są nadal dokonywane, to jednak kancelarie mogą działać inaczej niż dotychczas. Kancelarie komornicze mogą ograniczać kontakty ze stronami i uczestnikami postępowań. Podobnie w przypadku notariuszy. Nie ma przeszkód prawnych, aby notariusze wykonywali swoje obowiązki, jednak działalność kancelarii notarialnych jako jednostek organizacyjnych wykonujących zadania o charakterze publicznym może podlegać ograniczeniu polegającym na wykonywaniu wyłącznie zadań niezbędnych do zapewnienia pomocy obywatelom oraz określonych zadań w sposób wyłączający bezpośrednią obsługę interesantów. Decyzję o sposobie funkcjonowania kancelarii podejmuje samodzielnie notariusz i to właśnie bezpośrednio z notariuszem należy uzgodnić zasady ewentualnej współpracy w czasie trwającego stanu epidemii.

Nowe przepisy też działają mobilizująco

Od czasu wystąpienia epidemii w prawie pojawiają się też pewne rozwiązania, które wprost lub pośrednio ułatwiają dochodzenie wierzytelności lub poprawiają sytuację wierzycieli. Przede wszystkim ustawodawca zdecydował, że przedsiębiorcy, którzy są zagrożeni upadłością, nie mogą korzystać z form wsparcia wprowadzonych w ramach tarcz antykryzysowych 1.0, 2.0. czy 3.0. To może mobilizować do płacenia kontrahentom w terminie. Ale zadziałać mogą też inne mechanizmy, także te wprowadzone jeszcze w czasach sprzed epidemii.

pomoc rządowa wyłącznie dla wypłacalnych

W związku ze spadkiem obrotów gospodarczych w następstwie wystąpienia COVID-19 wielu polskich przedsiębiorców korzysta z różnego rodzaju dofinansowań prowadzonej działalności. W zasadzie w każdym wniosku o dofinansowanie od przedsiębiorcy wymaga się m.in. oświadczenia, że nie spełnia przesłanek ogłoszenia upadłości. Taką przesłanką jest niewypłacalność. Zgodnie z art. 11 ust. 1 ustawy z 28 lutego 2003 r. – Prawo upadłościowe (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 498; ost.zm. Dz.U. z 2019 r. poz. 1802; dalej: p.u.) dłużnik jest niewypłacalny, jeżeli utracił zdolność do wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych. Tę zdolność należy co do zasady rozumieć w ten sposób, że przedsiębiorca nie jest w stanie spłacać swoich kontrahentów, ponieważ nie ma na to wystarczających środków pieniężnych. Artykuł 11 ust. 1a p.u. przewiduje jednak domniemanie, zgodnie z którym dłużnika uznaje się za niewypłacalnego, jeżeli opóźnia się z wykonaniem zobowiązań pieniężnych o dłużej niż trzy miesiące.
Ważne Firma, która korzysta z rządowego dofinansowania, powinna pilnować, by terminowo spłacać swoje zobowiązania. W przeciwnym razie naraża się na ryzyko podważenia swoich oświadczeń o braku przesłanek do ogłoszenia upadłości.
Oznacza to, że przedsiębiorca, który przez ponad trzy miesiące nie opłaci choćby dwóch faktur, uchodzi za niewypłacalnego, aż do czasu, gdy przedstawi dowód, że niewypłacalny nie jest. Co ważne, przedstawienie takiego dowodu to obowiązek dłużnika. [ramka 3] Wynika stąd jasno, że dłużnik, który nie płaci kontrahentom, ryzykuje, że jego oświadczenie złożone we wniosku o dofinansowanie – o tym, że nie spełnia przesłanek ogłoszenia upadłości – zostanie zakwestionowane przez urzędników. Teraz urzędy nie sprawdzają prawdziwości oświadczeń, lecz z pewnością będą to robić za kilka miesięcy, kiedy rozpoczną kontrole wydatkowania uzyskanych przez przedsiębiorców pieniędzy. Oświadczenia składa się pod rygorem odpowiedzialności karnej.

Ramka 3

Kiedy wnioskujący o pomoc oświadcza o wypłacalności
Oświadczenie o braku przesłanek do ogłoszenia upadłości jest zazwyczaj elementarnym składnikiem wniosków o zyskanie pomocy z tarcz antykryzysowych. Składa się je m.in. we wnioskach o:
• dofinansowanie wynagrodzeń pracowników w przypadku spadku obrotów gospodarczych w następstwie wystąpienia COVID-19 na podstawie umowy ze starostą;
• dofinansowanie wynagrodzeń pracowników objętych przestojem ekonomicznym albo obniżonym wymiarem czasu pracy ze środków Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych;
• dofinansowanie części kosztów prowadzenia działalności gospodarczej przedsiębiorcy będącemu osobą fizyczną niezatrudniającemu pracowników w przypadku spadku obrotów gospodarczych w następstwie wystąpienia COVID-19;
• pożyczkę ze środków Funduszu Pracy na pokrycie bieżących kosztów prowadzenia działalności gospodarczej mikroprzedsiębiorcy;
• zwolnienie płatnika składek z obowiązku opłacania nieopłaconych należności z tytułu składek na ubezpieczenia społeczne, zdrowotne i fundusze. ©℗
Wydaje się jednak, że o wiele bardziej dotkliwy dla przedsiębiorców może okazać się obowiązek zwrotu uzyskanego dofinansowania z odsetkami, a to właśnie będzie stanowiło konsekwencję podważenia przez urzędników prawdziwości oświadczenia przedsiębiorcy.

przedsiębiorca z piętnem upadłości nie dostanie wsparcia

Każdy wierzyciel zirytowany brakiem płatności ma ułatwioną drogę do złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości przedsiębiorcy. Jeżeli przedsiębiorca zalega z płatnościami ponad trzy miesiące, wierzyciel nie musi udowodnić we wniosku, że ten jest niewypłacalny. To dłużnik musi wykazać przed sądem i przekonać go, że jest w stanie płacić. Złożony do sądu wniosek o ogłoszenie upadłości to nie tylko istotne zagrożenie dla reputacji dłużnika, który w związku z tym może być narażony choćby na to, że kontrahenci nie będą chcieli dalej z nim współpracować albo zaczną mu sprzedawać swoje towary tylko pod warunkiem wniesienia przez niego przedpłaty. Otóż w dobie epidemii taki wniosek wyłącza, co najmniej czasowo, możliwość otrzymania przez przedsiębiorcę konkretnych form wsparcia. Zarówno wsparcie udzielane przez Polski Fundusz Rozwoju S.A. w postaci subwencji na podstawie Tarczy Finansowej, jak i pożyczki oraz leasingu operacyjnego z Agencji Rozwoju Przemysłu S.A. są niedostępne dla przedsiębiorcy, względem którego choćby złożono wniosek o ogłoszenie upadłości. Procedura udzielenia wsparcia ulega zawieszeniu do czasu prawomocnego rozpatrzenia wniosku. Jeżeli dojdzie do ogłoszenia upadłości, przedsiębiorca nie otrzyma pomocy finansowej. A nawet jeśli taki wniosek zostanie oddalony (jako bezzasadny), to i tak maleją szansę na uzyskanie subwencji – te są bowiem wypłacane do czasu wyczerpania się funduszy, a więc każdy dzień zwłoki z prawomocnym rozpatrzeniem wniosku oznacza, że ryzyko nieotrzymania pomocy wzrasta. Warto przy tym nadmienić, że rozpoznanie wniosku o ogłoszenie upadłości przez sąd może zająć nawet kilka miesięcy. Wprawdzie na podstawie tarczy antykryzysowej 2.0. postępowania o ogłoszenie upadłości uznano za pilne, jednak w praktyce nie spowoduje to raczej szybszego rozpoznawania wniosków.
W obliczu tak skonstruowanych przesłanek udzielenia pomocy rządowej nie można wykluczyć, że wierzyciele będą składać wnioski o ogłoszenie upadłości dłużników celowo, żeby wymusić na nich zapłatę. Ale uwaga! Będzie to działaniem nieuprawnionym, jeżeli wierzyciel ma świadomość, że dłużnik tak naprawdę jest wypłacalny. W przypadku złożenia przez wierzyciela wniosku w złej wierze, sąd, oddalając wniosek o ogłoszenie upadłości, obciąża wierzyciela kosztami postępowania i może nakazać mu złożenie publicznego oświadczenia odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Wierzyciel może też ponieść odpowiedzialność odszkodowawczą. Niemniej jednak w razie spełnienia domniemania, o którym mowa powyżej, wierzyciel najprawdopodobniej nie poniesie w związku z wnioskiem żadnych negatywnych konsekwencji. W tym miejscu należy jeszcze podkreślić, że także przed upływem trzech miesięcy braku zapłaty złożenie przez wierzyciela wniosku o ogłoszenie upadłości jest dopuszczalne. Wtedy to on musi udowodnić, że dłużnik nie ma zdolności płatniczej i jest niewypłacalny. Jednak nawet w przypadku, gdy uzasadnienie przedstawione przez wierzyciela nie będzie przekonywające, udzielenie wsparcia zostanie wstrzymane – aż do prawomocnego zakończenia sprawy przez sąd.

sankcje prezesa uokik

Przedsiębiorcy, który nie płaci na czas swoim kontrahentom, grozi również sankcja od szefa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Obowiązujące od 1 stycznia 2020 r. przepisy ustawy o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych regulują bowiem nie tylko kwestie odsetek, rekompensaty za dochodzenie należności czy złych długów. Ustawą tą wyposażono prezesa UOKiK w nowe kompetencje w zakresie prowadzenia postępowania w sprawie nadmiernego opóźniania się ze spełnianiem świadczeń pieniężnych. Zakazane stało się takie opóźnianie się w płatnościach podmiotów innych niż podmioty publiczne, w ramach którego w okresie trzech kolejnych miesięcy suma wartości świadczeń pieniężnych niespełnionych oraz spełnionych po terminie przez te podmioty wyniosła co najmniej 2 mln zł, a w latach 2020–2021 co najmniej 5 mln zł. Sankcją za wyżej wskazane naruszenie jest nałożenie – przez prezesa UOKiK – na przedsiębiorcę administracyjnej kary pieniężnej, której wysokość może być bardzo dotkliwa, gdyż jest uzależniona od wartości niedokonanych lub dokonanych z opóźnieniem płatności.

Co z karą w czasie pandemii

W czasie pandemii COVID-19 wielu przedsiębiorców zmuszonych zostało do zaprzestania lub znacznego ograniczenia prowadzenia swojej działalności. Co za tym idzie, z jednej strony borykają się z problemem braku środków na regulowanie swoich zobowiązań, a z drugiej – sami stają się ofiarą tych samych problemów innych podmiotów na rynku i nie otrzymują należnej im zapłaty. Powstaje zatem pytanie, czy w tak specyficznej sytuacji, w której się znaleźli, grożą im konsekwencje ze strony prezesa UOKiK? Żadna z ustaw pakietu antykryzysowego w związku z COVID-19 nie odnosi się do postępowania w sprawie nadmiernego opóźniania ze spełnianiem świadczeń pieniężnych, co oznacza, że nie ogranicza zakresu działania i kompetencji prezesa UOKiK w tym zakresie. Co do zasady dłużnik dopuszczający się naruszenia może zostać ukarany. Trzeba jednak zauważyć, że dłużnik nie zostaje tu pozbawiony możliwości obrony przewidzianej przez u.p.n.o. oraz wynikającej z zasady działania organów administracji publicznej na podstawie i w granicach prawa.

Siła wyższa

Pierwszą opcją ochronną dla dłużnika jest powoływanie się na zaistnienie siły wyższej. W przypadku gdy do nadmiernego opóźniania się ze spełnianiem świadczeń pieniężnych doszło na skutek działania siły wyższej, prezes UOKiK odstępuje od wymierzenia administracyjnej kary pieniężnej. Co ważne, w razie stwierdzenia tej okoliczności organ ma obowiązek zaniechania ukarania, a więc nie zależy to od jego indywidualnej decyzji.
Warto zaznaczyć, że pojęcie siły wyższej nie ma swojej definicji, lecz powszechnie się przyjmuje, że jest to zdarzenie zewnętrzne, niemożliwe lub bardzo trudne do przewidzenia, niemożliwe do zapobieżenia i niezawinione przez dłużnika. Wśród tego typu zdarzeń wymienia się w szczególności wojny, zamieszki, strajki, akty władzy ustawodawczej, a także działania przyrody i katastrofy naturalne, do których szerokiego kręgu można zaliczyć epidemie. W pojęciu siły wyższej zasadniczo będzie się mieściła epidemia COVID-19. Nie jest to jednak równoznaczne z tym, że dłużnik w okresie pandemii zawsze jest zwolniony z odpowiedzialności. Wszystko zależy od okoliczności konkretnego przypadku, który będzie badany indywidualnie. Trzeba tu mieć zwłaszcza na względzie, że nie wszystkie branże gospodarki dotknięte są przestojem lub utrudnieniami w czasie epidemii, niektóre wręcz prosperują o wiele bardziej efektywnie (np. producenci środków dezynfekujących). W takiej zaś sytuacji nie będzie można mówić, że opóźnianie się w płatnościach miało miejsce wskutek siły wyższej, a ten związek przyczynowy jest konieczny, by prezes UOKiK miał podstawę do odstąpienia od wymierzenia kary.

Inne możliwości obrony

Prezes UOKiK odstępuje też od wymierzenia administracyjnej kary pieniężnej i poprzestaje na pouczeniu, jeżeli wartość niespełnionych lub spełnionych po terminie przez stronę postępowania świadczeń pieniężnych, za które obliczono by jednostkowe kary (składają się one na ostateczną wysokość kary), jest równa lub mniejsza od wartości świadczeń pieniężnych nieotrzymanych lub otrzymanych po terminie przez tę stronę postępowania w okresie objętym tym postępowaniem. Przy obliczaniu wartości świadczeń pieniężnych nieotrzymanych lub otrzymanych po terminie nie uwzględnia się wartości świadczeń pieniężnych, w przypadku których termin spełnienia świadczenia pieniężnego upłynął wcześniej niż w terminie dwóch lat przed dniem wszczęcia postępowania.
W opisywanej sytuacji organ również pozbawiony jest swobody decyzyjnej i w razie spełnienia się powyższych przesłanek musi odstąpić o wymierzenia kary, gdyż dłużnik dopuszczający się naruszenia sam stał się ofiarą naruszeń ze strony swoich kontrahentów. Jako że nieotrzymywanie należnych płatności w sposób niewątpliwy wpływa na płynność finansową przedsiębiorcy i możliwość regulowania należności przez niego samego, może on liczyć na łagodniejsze traktowanie przez organ. [przykład 4] Ważna jest jednak wartość zaległości – dłużnik będący stroną postępowania przed prezesem UOKiK nie może być bowiem tym gorszym i nie płacić swoim wierzycielom większych wartości, niż mu nie zapłacono.

przykład 4

Niekiedy dłużnik też jest poszkodowany
ABC sp. z o.o. zalega z płatnościami w okresie objętym postępowaniem na kwotę 3 mln zł. W tym samym okresie nie otrzymała lub otrzymała po terminie wierzytelności na kwotę 3,5 mln zł. Istnieją podstawy do obligatoryjnego odstąpienia od wymierzenia kary. ©℗
Jeśli w odniesieniu do konkretnego dłużnika nie mamy do czynienia z żadnym z przypadków, w jakim prezes UOKiK jest zobowiązany do odstąpienia od wymierzenia kary, dłużnik może próbować przekonać organ, że zachodzi uzasadniony przypadek. W razie jego wystąpienia organ może, lecz nie musi, odstąpić od wymierzenia kary. Przepisy nie definiują jednak terminu „uzasadniony przypadek”. Daje to sporą swobodę prezesowi UOKiK. Potencjalnie może tutaj chodzić o przypadki, kiedy próg kwotowy, przy którym istnieje po stronie organu obowiązek odstąpienia od wymierzenia kary, jest nieznacznie przekroczony. Nie będą to natomiast przypadki zatrzymywania środków na czarną godzinę mimo ich posiadania i możliwości zapłaty. Jednak każda sprawa wymaga indywidualnego podejścia i analizy.
Celem przygotowania się na przyszłość dłużnik powinien już teraz podjąć czynności zmierzające do zabezpieczenia dowodów opisujących jego sytuację. Mowa przede wszystkim o gromadzeniu właściwej dokumentacji, z której wynikałyby powody jego opóźnień w płatnościach, w tym przede wszystkim ich związków z epidemią COVID-19. Będzie ona mogła posłużyć poparciu argumentacji przed organem przy którejkolwiek z opisanych opcji.

Groźba wpisania do BIG-u też daje dobre efekty

Analizując problematykę zatorów płatniczych, nie sposób nie wspomnieć o funkcjonujących na rynku rejestrach dłużników i samej instytucji Biura Informacji Gospodarczej. BIG można porównać do pewnej wirtualnej społeczności, służącej do wymiany informacji o nierzetelnych przedsiębiorcach lub konsumentach. Biura te bowiem działają w ten sposób, że z jednej strony możemy zweryfikować naszego przyszłego kontrahenta, tzn. uzyskać informacje na jego temat (w ramach abonamentów mamy zazwyczaj określoną liczbę zapytań), a z drugiej strony, przekazując informację o danym podmiocie do BIG, ostrzegamy innych. W praktyce BIG pełnią więc co najmniej dwie funkcje. Pierwszą z nich jest prewencyjna. Nie jest bowiem żadnym zaskoczeniem, że weryfikacja przyszłego kontrahenta może zaoszczędzić przedsiębiorcom niepotrzebnego stresu. Nie jest to oczywiście gwarancja bezpiecznej transakcji – kondycja finansowa lub sposób działania weryfikowanego podmiotu może ulec zmianie – niemniej jednak jest to wstępna informacja na jego temat. Podkreślić przy tym należy, że na terenie kraju nie funkcjonuje jeden BIG. Jest ich kilka i nie są scentralizowane, choć obecnie na rynku funkcjonują też podmioty, które scalają informacje z różnych biur. Oznacza to, że sprawdzenie podmiotu w jednym BIG, niekoniecznie musi oznaczać, że nie jest on wpisany w innym.
Druga funkcja – BIG-i mają pomóc w windykowaniu naszych należności, czyli można powiedzieć, że pełnią również funkcję represyjną. Przy czym BIG nie jest podmiotem zajmującym się windykacją, jest to raczej baza wiedzy. Pomoc w windykacji polega więc na tym, że nierzetelni przedsiębiorcy, którzy zostaną wpisani do rejestru dłużników, w wielu przypadkach dokonują spłaty zadłużenia, by zostać wykreślonymi z rejestru.

Procedura

Wpisanie dłużnika do rejestru lub uzyskanie informacji gospodarczej o osobie bądź podmiocie wymaga co do zasady zawarcia przez wierzyciela umowy z BIG lub podmiotem współpracującym. Umowa musi być sporządzona na piśmie pod rygorem nieważności. Wybierając jedno lub kilka biur, z którymi rozważamy nawiązanie współpracy, warto zwrócić uwagę na strukturę dłużników: a więc czy są to głównie konsumenci czy przedsiębiorcy, wielkość bazy, a następnie wybrać to najbardziej odpowiadające naszym potrzebom. Umowy o współpracy z BIG są odpłatne.
Zasady przekazywania do nich informacji gospodarczej zostały określone odrębnie w stosunku do dłużników będących konsumentami i wobec pozostałych dłużników. W tym drugim przypadku muszą zostać spełnione wszystkie następujące warunki:
  • dług powstał w związku z określonym stosunkiem prawnym (w praktyce chodzi tu przede wszystkim o umowę, jaka łączyła dłużnika i wierzyciela);
  • łączna wysokość zadłużenia wynosi co najmniej 500 zł i jest ona wymagalna co najmniej 30 dni; jeżeli zobowiązanie wyrażone jest w walucie obcej, wysokość kwoty ocenia się na podstawie średniego kursu walut obcych ogłoszonego przez NBP z dnia przekazania informacji gospodarczej do BIG;
  • upłynął co najmniej miesiąc od wysłania przez wierzyciela listem poleconym albo doręczenia do rąk własnych dłużnikowi wezwania do zapłaty, w którym zawarte będzie ostrzeżenie o zamiarze przekazania danych do BIG wraz z podaniem firmy i adresu BIG, którego zamiar dotyczy, oraz informacji o możliwości zgłoszenia przez dłużnika sprzeciwu.
Nieco inaczej wygląda proces przekazywania do BIG informacji gospodarczych, gdy zobowiązanie zostało stwierdzone tytułem wykonawczym (np. wyrok sądu zaopatrzony w klauzulę wykonalności). Wówczas wymaga się, aby od przekazania dłużnikowi pisma z ostrzeżeniem o zamiarze przekazania danych do BIG minęło co najmniej 14 dni, a do BIG dostarcza się również dane organu orzekającego, sygnaturę i datę wydania tytułu wykonawczego stwierdzającego zobowiązanie. Istotne jest przy tym, że od dnia stwierdzenia zobowiązania prawomocnym orzeczeniem sądu lub innego organu, orzeczeniem sądu polubownego, ugodą zwartą przed sądem, sądem polubownym lub mediatorem, która została zatwierdzona przez sąd, nie upłynęło sześć lat.

Co zrobić, gdy zgłoszono sprzeciw

Dłużnik, który otrzymał wezwanie do zapłaty, może zgłosić sprzeciw wobec zamiaru przekazania danych do BIG. Na wierzycielu spoczywa obowiązek poinformowania dłużnika o możliwości zgłoszenia przez niego sprzeciwu. W przypadku, kiedy dłużnik wnosi sprzeciw (kwestionuje istnienie długu w całości lub w części, uznaje wierzytelność za przedawnioną), a wierzyciel nie uwzględnia sprzeciwu, przekazując informacje gospodarcze do BIG, musimy zawrzeć te dane (informacje o spornej wierzytelności) w przekazywanej informacji.

Konieczne monitorowanie płatności

W praktyce ostatni z wymienionych warunków sprawia przedsiębiorcom kłopot, szczególnie gdy mają do czynienia z większą liczbą dłużników. Cała procedura wymaga bowiem zarówno bieżącego monitorowania terminów, jak i ewentualnych zmian w zakresie spłaty zadłużenia. Zasadą jest doręczanie wezwania za pomocą listu poleconego albo osobiście, jednak gdy umowa przewiduje możliwość wysłania dłużnikowi wezwania do zapłaty w formie elektronicznej, to warunek doręczenia wezwania będzie spełniony, jeżeli upłynął co najmniej miesiąc od wezwania dłużnika drogą elektroniczną. Warto o tym pamiętać i zawrzeć taką klauzulę, kiedy zawieramy umowę z naszym kontrahentem.
W umowie z BIG można też zastrzec zakaz ujawniania informacji o wierzycielu, dzięki czemu dłużnik nie dowie się, z czyjej inicjatywy ostatecznie znalazł się w bazie niesolidnych przedsiębiorców.
Przekazując informacje do BIG, musimy mieć pewność, że są one prawdziwe. Musimy też pamiętać o obowiązkach aktualizacyjnych w przypadku wygaśnięcia zobowiązania, jego spłaty, stwierdzenia faktu nieistnienia zobowiązania, a także o obowiązku rozwiązania umowy z BIG w terminie 14 dni od dnia trwałego zaprzestania wykonywania przez nas działalności gospodarczej. [przykład 5] Zaniechanie spełnienia tych wymogów wiąże się z sankcjami karnymi. Wierzyciel powinien być więc świadomy spoczywających na nim obowiązków, dokładnie czytać postanowienia umowy z BIG i na bieżąco monitorować sytuację poszczególnych dłużników oraz niezwłocznie dokonywać niezbędnych aktualizacji. Współpraca z BIG jest więc przydanym narzędziem wspierającym walkę z dłużnikami i weryfikacyjnym przyszłych kontrahentów, lecz jest to współpraca dość mocno sformalizowana i wymaga od przedsiębiorców pewnej dyscypliny.

Jak zabezpieczyć umowy na przyszłość

Przedsiębiorcy podejmują różne działania mające na celu utrzymanie w mocy łączących ich stosunków umownych. Tylko w odniesieniu do niektórych typów umów – w szczególności: (i) umów najmu w galeriach handlowych, (ii) umów przewozu, (iii) czy umów na wykonywanie zamówienia publicznego – wprowadzono szczególne regulacje ustawowe. Co do zasady przedsiębiorca musi więc sam przeciwdziałać negatywnym skutkom COVID-19 oraz jego wpływu na możliwość wykonywania umowy. Niestety, wielu przedsiębiorców nie było na to przygotowanych i wiele umów nie zawiera regulacji, które w sposób należyty zabezpieczałyby strony danego stosunku prawnego w sytuacji wystąpienia zdarzenia o charakterze tak wyjątkowym, jakim jest pandemia COVID-19. Przedsiębiorcy mają zatem dwie możliwości. Po pierwsze, mogą poszukiwać rozwiązań w obowiązujących przepisach prawnych. Po drugie, mogą modyfikować łączące ich stosunki prawne i dopasować je do specyfiki ograniczeń i barier spowodowanych przez COVID 19. Takie działanie wymaga jednak co do zasady zgody i współpracy ze strony kontrahenta.

Wszystko zależy od umowy

W pierwszej kolejności konieczne jest wskazanie świadczeń, do których są zobowiązane strony. Następnie trzeba ustalić, jaki wpływ na możliwość ich wykonywania będą mieć określone zdarzenia. W tym zakresie możliwe jest umówienie się przez strony co do zmiany sposobu i formy pierwotnego zobowiązania, którego spełnienie zagrożone jest przez COVID-19. Wówczas jedna ze stron może zostać zobowiązana do spełnienia świadczenia zamiennego, za które otrzymałaby pierwotnie ustalone wynagrodzenie. Zwrócić jednocześnie należy uwagę, że co do zasady epidemia będzie miała wpływ na wykonywanie umowy przez stronę, która zobowiązana jest do określonych czynności względem kontrahenta (dostawa towarów, organizacja imprezy, świadczenie usług programistycznych itp.). Strona zobowiązana w ramach takiego stosunku do zapłaty wynagrodzenia z reguły nie będzie mogła odmówić przyjęcia świadczenia, jeżeli nawet to świadczenie w dalszej perspektywie nie spełni zakładanych przez nią celów. [przykłady 6 i 7]

Wybrane działania prewencyjne

Pandemia będzie miała olbrzymi wpływ na mentalność przedsiębiorców, w szczególności zaczną oni wybiegać w przyszłość i analizować różne scenariusze, które mogą mieć wpływ na możliwość i sposób realizacji przez nich umów.
Oczywiście konkretnych rozwiązań należy szukać, uwzględniając specyfikę danej relacji kontraktowej, niemniej jednak można sformułować parę ogólnych uwag co do tego, w jaki sposób skonstruować umowę, tzn. tak, aby zabezpieczała ona interesy stron w przypadku wystąpienia zdarzeń nadzwyczajnych, związanych chociażby z restrykcjami gospodarczymi. I tak warto zadbać o:
1. Zadatek – jeżeli świadczenie jest podzielne, jak również jeżeli wymaga przygotowania (np. organizacja imprezy masowej), usługodawca powinien zabezpieczyć swoje interesy majątkowe w przypadku, gdyby w przyszłości okazało się, że usługa nie może być świadczona. Takie interesy może zabezpieczać chociażby instytucja zadatku. W umowie można zadbać i przewidzieć możliwość świadczenia zamiennego oraz wprowadzania modyfikacji co do sposobu wykonywania zobowiązania pierwotnego.
2. Klauzula o wynagrodzeniu za gotowość do świadczenia usług – przedsiębiorca może też w umowie wprowadzić regulacje zbliżone do przestoju pracowniczego. Jest to szczególnie istotne w odniesieniu do umów o świadczenie usług, w których przyczyny zewnętrzne dotykające usługobiorcy uniemożliwiają ich przyjęcie. Wówczas usługodawca otrzymywałby określone wynagrodzenie ryczałtowe za gotowość do świadczenia usług. Takie rozwiązanie paradoksalnie byłoby również korzystne dla usługobiorcy, który miałby pewność, że nie straci swojego kontrahenta. Czas przestoju może być określony w umowie, a po jego upływie każda ze stron może ją rozwiązać. Pomoże to uniknąć większość problemów w przypadku czasowej niemożliwości świadczenia.
3. Miejsce zastępcze dostawy – gdy dostawa nie może być realizowana do pierwotnie wskazanego miejsca, strony określają zarówno miejsce zastępcze, jak i ewentualną możliwość pozostawienia towaru w gotowości i do dyspozycji odbiorcy. Wówczas możliwe będzie przekierowane dostawy albo złożenie towarów do odpowiedniego magazynu na koszt i ryzyko odbiorcy.
4. Elastyczność postanowień w umowach – kwestią istotną jest również zapewnienie stronom elastyczności co do możliwości dokonywania zmian w umowie, także w kontekście jej wypowiedzenia. Obecnie, hołdując formie pisemnej, najczęściej w umowach strony zastrzegają, że jej zmiana bądź wypowiedzenie wymaga właśnie ww. formy pod rygorem nieważności. W praktyce oznacza to, że większość zmian umów wymaga osobistego stawiennictwa stron, a przecież nic nie stoi na przeszkodzie, żeby dla tego typu czynności przewidzieć formę elektroniczną. Należałoby zatem pomyśleć i odstąpić od dalece posuniętego formalizmu, na korzyść elastyczności i dopasowania umów do zmieniającej się dynamicznie sytuacji gospodarczej.
5. Weksel lub oświadczenie o dobrowolnym poddaniu się egzekucji – warto uzyskać odpowiednie zabezpieczenie, np. w postaci weksla albo oświadczenia o dobrowolnym poddaniu się kontrahenta egzekucji. W razie sporu ułatwi to dochodzenie roszczeń na drodze sądowej. [przykład 8] ©℗

przykład 5

Trzeba pamiętać o wykreśleniu
Fragola sp. z o.o. przekazała do BIG informacje o jednym ze swoich dłużników Pera sp. z o.o. Niezwłocznie po dokonaniu wpisu do rejestru dłużników Pera w całości spłaciła swoje zobowiązanie. Usatysfakcjonowana z tego faktu Fragola uznała, że w momencie spłaty długu cały proces się kończy. Czy rzeczywiście? Niestety nie. Fragola była zobowiązana do niezwłocznego, tj. nie później niż w terminie 14 dni od dnia powzięcia informacji, poinformowania swojego BIG o spłacie zobowiązania przez dłużnika. Nie dopełniając tego obowiązku, naraża się na odpowiedzialność karną w postaci kary grzywny do 30 tys. zł.

przykład 6

Zamiana świadczenia
Jan K., prowadzący działalność gospodarczą w branży fitness, w ramach zawartych umów był zobowiązany do prowadzenia treningów personalnych na terenie siłowni GYMFLEX. Siłownia z powodu pandemii COVID-19 została zamknięta. Jan K. umówił się ze swoimi podopiecznymi, że do czasu otwarcia siłowni będzie prowadził z nimi zajęcia przy wykorzystaniu telekonferencji w pierwotnie ustalonych terminach. W ten sposób doszło do zmiany sposobu świadczenia usług przez Jana K. przy jednoczesnym zachowaniu ciągłości wykonywania umowy.

przykład 7

Zamówienie trzeba przyjąć
Tartaki Polskie sp. z o.o. zamówiła u swojego dostawcy trzy tony drewna. Z uwagi na wybuch pandemii COVID-19 jej moce produkcyjne obniżyły się o 90 proc., przez co nie ma już dalszego uzasadnienia biznesowego dla przyjęcia tak dużej dostawy. Sytuacja zaistniała w spółce nie zwalnia jej jednak od przyjęcia zamówienia i zapłaty.

przykład 8

Towar poczeka w magazynie już jako własność nabywcy
Dostawca, zgodnie z umową, miał dostarczyć 100 litrów wina do restauracji swojego kontrahenta. Restauracja została zamknięta z powodu stanu zagrożenia epidemiologicznego. Na szczęście umowa gwarantuje mu w takiej sytuacji możliwość pozostawienia towaru do dyspozycji klienta we wskazanym w umowie magazynie, z zachowaniem prawa do wynagrodzenia.