statystyki

COVID nie zalegalizował sprzedaży alkoholu online

autor: Jakub Styczyński09.06.2020, 08:38; Aktualizacja: 09.06.2020, 22:53
Firmy próbują jednak sposób, by dostarczać alkohol, a jednocześnie nie narazić się na ewentualne sankcje

Firmy próbują jednak sposób, by dostarczać alkohol, a jednocześnie nie narazić się na ewentualne sankcjeźródło: ShutterStock

W czasie pandemii koronawirusa wiele firm wynajduje nowe sposoby na dostawę trunków klientom. Jednak resort zdrowia nie zmienia zdania i nie planuje nowelizować przepisów, by to ułatwić.

Wiele lokali gastronomicznych oraz browarów zostało przejściowo zamkniętych w związku z pandemią COVID-19. Obecnie zaś, mimo ograniczania restrykcji, wciąż mają kłopoty z powodu małej liczby klientów. Szukają więc sposobu, by dostarczać klientom napoje alkoholowe do domu. Ogłaszają np. na stronach internetowych albo w mediach społecznościowych „czasową możliwość zamówień alkoholu w związku z pandemią” albo reklamują dostawy „niewykorzystanego stanu magazynowego”. Rzecz w tym, że sprzedaż alkoholu przez internet jest w Polsce niedozwolona. Ustawa z 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 2277; dalej: u.w.w.t.p.a.) nie przewiduje bowiem w ogóle możliwości sprzedaży na odległość. Niezgodność z prawem prowadzenia sprzedaży napojów alkoholowych w sieci potwierdzają wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego z 21 kwietnia 2016 r. (sygn. akt GSK 2566/14) oraz z 16 października 2018 r. (sygn. akt II GSK 212/18).

Kreatywny pomysł

Firmy próbują jednak znaleźć sposób, by dostarczać alkohol, a jednocześnie nie narazić się na ewentualne sankcje. Niedawno jeden z większych spożywczych e-sklepów zaczął oferować na swojej witrynie alkohol należący do powiązanej z nim spółki X, która uzyskała w jednej z podstołecznych gmin zezwolenie na sprzedaż alkoholu do spożycia poza miejscem sprzedaży (a więc typowe zezwolenie, jakie uzyskuje np. sklep). W regulaminie e-sklepu widnieje informacja, że umowa na sprzedaż alkoholu jest zawierana ze spółką X, a produkty na życzenie klienta są odbierane z należącego do niej stacjonarnego sklepu przez współpracujących dostawców bądź kurierów i następnie są dowożone do miejsca wskazanego przez klienta. Ten patent naśladują obecnie inne tego typu placówki. Adwokat Alicja Wasielewska z kancelarii Walczak Wasielewska Adwokaci tłumaczy, że część sklepów internetowych, legitymizując swe działania, wykorzystuje argument, że alkohol nabywany przez kupującego jest odbierany za jego zgodą przez pełnomocnika z punktu sprzedaży. Faktyczne wydanie towaru kupującemu działającemu przez pełnomocnika odbywa się więc w punkcie lokalizacyjnie odpowiadającym wskazanemu w zezwoleniu. Tym samym umowa sprzedaży alkoholu przeznaczonego do spożycia poza miejscem sprzedaży finalizuje się w miejscu dozwolonym przez ustawę (mimo że kupujący wchodzi w jego posiadanie dopiero w chwili odebrania go od pełnomocnika – kuriera).


Pozostało 45% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane